C.K.Dezerter C.K.Dezerter
738
BLOG

Mamy wreszcie czarno na białym jak USA oceniały J.Kaczyńskiego

C.K.Dezerter C.K.Dezerter Polityka Obserwuj notkę 6

Kolejne przecieki z WikiLeaks : tłumaczenie onet;

,,"Jarek Kaczyński ma bardzo małe doświadczenie w sprawach polityki międzynarodowej, postanowił jednak podejmować decyzje dotyczące polityki zagranicznej samodzielnie" - tak 17 sierpnia 2006 roku Victor Ashe, ambasador USA w Warszawie pisał do Waszyngtonu o nowym premierze Polski. Depesza ma klauzulę "poufne". To kolejna depesza ujawniona przez WikiLeaks. Ashe twierdził też, że w odróżnieniu od twardych poglądów, jakie bracia Kaczyńscy reprezentują ws. Polski, to ich polityka zagraniczna jest "chaotyczna". 

Ambasador na początku depeszy streszcza w kilku zdaniach pogląd Kaczyńskiego na politykę zagraniczną: "Nie ma żadnej realnej wizji dotyczącej stosunków międzynarodowych, poza historycznie uwarunkowanym brakiem zaufania do Niemiec i Rosji, jednak instynktownie identyfikuje się z USA, co zapewnia możliwość wpływania na jego poglądy dotyczące strategii i scementowania polskiej polityki zagranicznej z interesami USA".


Objęcie dwóch najważniejszych stanowisk w państwie przez braci Kaczyńskich oznaczało, że "Prawo i Sprawiedliwość (PiS) niespodziewanie zdominowało koalicję rządową w Polsce do stopnia niespotykanego w epoce postkomunistycznej". "Bliźniacy, którzy instynktownie się rozumieją, mogą rządzić jednomyślnie. Nigdy wcześniej w historii demokracji parlamentarnej nie było takiej jedności poglądów pomiędzy głową państwa a głową rządu" - pisał ambasador.


Według depesz ujawnionych ostatnio przez WikiLeaks Stany Zjedonoczone komentowały również politykę Anny Fotygi, szefowej MSZ w rządzie PiS. Ministerstwo pod rządami Anny Fotygi było uznawane za zdemoralizowane i osłabione. W depeszach amerykańskiej dyplomacji zarzucono MSZ upolitycznienie stanowisk wysokiego i średniego szczebla, częste zmiany kadrowe, długie wakaty i "introwertyczne przywództwo".

Z kolei według depeszy z 2005 roku, którą ujawnił portal Wikileaks, zastępca szefa misji ambasady USA w Warszawie Kenneth Hillas, określał Kazimierza Marcinkiewicza jako "doskonały kontakt", który "nieustannie robi wrażenie swoją racjonalną postawą i otwartością".

 

 

P.S. Smutne to jak człowiek uważany w swoim kraju przez dużą część społeczeństwa jako mąż opatrznościowy, przez najbliższego sojusznika jest traktowany niepoważnie.

o.k.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka