C.K.Dezerter C.K.Dezerter
632
BLOG

Kaczyński zapamięta.Jego stosunek do USA jest już inny.

C.K.Dezerter C.K.Dezerter Polityka Obserwuj notkę 11

Cechą wielkiego polityka jest takie dobieranie sobie współpracowników, aby ich przyszłe osobiste ambicje nie przesłaniały naczelnego celu jakim jest dobro partii i państwa , a sprawdzianem tego są zawsze wybory  w których przywództwo partii jest poddawane testowi politycznej skuteczności.

Donald Tusk mocno wierząc w dobro jakim jest PO ,wierzy równocześnie że to co dobre dla jego formacji jest dobre dla Polski. Taki tok myślenia pozwala mu usprawiedliwiać najbardziej brutalne ruchy jakie podejmuje w rządzeniu PO. Przykładów jest bardzo dużo. Pierwszy z brzegu to rozprawienie się z Rokitą , Płażyńskim i Zytą .To wszysto fakt ale, ludzie ci nigdy nie podejmowali kluczowych decyzji w PO. Po ich odejściu Tusk nie musiał się tłumaczyć z jakichkolwiek posunięć co do których by sam miał wątpliwosci .W związku z tym nie ma i nie miał żadnej chandry gdy ich usuwał.

Inaczej ma się sprawa z Jarosławem Kaczyńskim . Ma on wyjątkowego pecha co do swoich przełożonych ( Wałęsa) jak i najbliższych współpracowników.Ich lojalność często bywała problematyczna , a tego żaden przywódca szczególnie taki jak on nie mógł tolerować. Najlepszym przykładem jest tutaj rejterada całego sztabu wyborczego Pis z kampani prezydenckiej w 2010 roku . Kaczyński bardzo to przeżył. Widać to po tym jak przy każdej nadarzającej się okazji atakuje Kluzik wypominając jej Palikota . Zaś atakami na Wałęsę próbuje odwzajemnić upokorzenie jakie zafundował mu on odsuwając go z Kancelarii Prezydenta. Takie przeżycia skutkują tym że człowiek staje się nieprawdopodobnie podejrzliwy i pamiętliwy w stosunku do ludzi którzy mają inne zdanie niz ON. Może w komunikacie  napisać takLudzie ci są mnie nie godni.Przyjmę ich z powrotem jako synów marnotrawnych ,ale tylko wtedy jak się nawrórą czyli zaczną mysleć jak ja. ( patrz Dorn, Bielan,Ujazdowski itp.)

 Taki tok rozumowania Jarosława Kaczyńskiego należy brać pod uwagę szególnie w świetle ujawnionych ostatnio depesz  WikiLeaks. Ma to tym bardziej  znaczenie że może on hipotetycznie, wygrać najbliższe wybory. Jeśli tak się stanie to PREMIER Kaczyński będzie musiał układać sobie stosunki z USA , a jakoś trudno to sobie wyobrazić skoro ambasador USA w Polsce Victor Ashe w 17 sierpnia 2006 r. napisał o nim pogardliwie :

,,Jarek Kaczyński ma bardzo małe doświadczenie w sprawach polityki międzynarodowej, postanowił jednak podejmować decyzje dotyczące polityki zagranicznej samodzielnie.Nie ma żadnej realnej wizji dotyczącej stosunków międzynarodowych, poza historycznie uwarunkowanym brakiem zaufania do Niemiec i Rosji, jednak instynktownie identyfikuje się z USA, co zapewnia możliwość wpływania na jego poglądy dotyczące strategii i scementowania polskiej polityki zagranicznej z interesami USA".

Takie słowa musiały bardzo obrazić Jarosława Kaczyńskiego . A wiedząc z powyższej krótkiej analizy jak bardzo wszystko bierze do siebie i jak bardzo jest pamiętliwy, można założyć na 100% , że w rozmowie z Prezydentem USA będzie to miał zawsze z tyłu głowy i że te parę zdań z WikiLeaks będzie determinowało jego postawę ze szkodą dla Polski.



 

 

o.k.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka