Jestem właśnie świeżo po lekturze Gazety Polskiej .O dziwo zdobyłem ją nie w podziemnym obiegu , ale zauważyłem i kupiłem ładnie wyeksponowaną na głównej wystawie w Statoil. Jakość wydania też nie przypomina ulotek KOR kręconych na powielaczu , ale nasuwa na myśl lepszą drukarnię . Raczej nie z tych podziemnych.
To samo tyczy się ,, Uważam Rze'' czy ,,Naszego Dziennika'' w których niektórzy co bardziej zapalczywi dziennikarze także dopatrują się 22 lata po obaleniu komunizum w Polsce , powrotu upioru cenzury . Ale jakby na przekór tym głosom , wszystkie te tytuły cieplutko leżą sobie na regałach sklepowych obok takich tuzów jak Gazeta Wyborcza, NIE czy Fakty i Mity .I co gorsza nikt nie zamierza z nimi walczyć i chować na zaplecze , chyba że nie zostaną kupione.
Skąd w takim razie bierze się przeświadczenie wielu prawicowych publicystów o tym , że mamy w Polsce cenzurę i brak demokracji ? Czy to jest tylko wina subiektywnie odbieranego świata , które ma każdy z nas ? Czy też efekt samonakręcającej się spirali negatywnej propagandy ze strony niektórych mediów i polityków , którzy w końcu sami stają się w ofiarami własnej broni ? To bardzo ważne pytanie , bo od niego może zależeć przyszłość demokracji w Polsce , a to wbrew pozorom nie jest takie oczywiste. Historia zna wiele przypadków gdzie władza zdobyta przez nieobliczalnych ludzi , pod pozorem wprowadzania porządku i sprawiedliwości założyła knebel społeczeństwu i uczyniła go bezwolnym w myśleniu i wyrażaniu swojej woli.Powód dla władzy , był jeden . My wiemy co jest lepsze dla obywatela.
Jako dobry przykład wzorowego tropiciela układów komunistycznych jest Bronisław Wildstein i to co powiedział w wywiadzie z Joanną Lichocką na platformie niezależna.pl. Stwierdził twardo ,że w Polsce nie ma demokracji !!! Zaś zamiast niej panuje system oligarchiczny . Jako przykład podał poprawkę przyjętą przez rząd specjalnie pod Ryszarda Krauzego.Rozwinął to w ten sposób , że to wdłg. niego establishmet prawników , sędziów , dzieninikarzy , biznesmenów itp. rządzi Polską i Polakami. Oczywiście wypłynął zaraz z tego naturalny wniosek , że przyczyną porażki PIS w wyborach był front medialny nastawiony pod PO . Jakby zapomniał że to własnie politycy PIS są najbardziej pożądanymi gościmi w różnych stacjach RTV , a to z powodu zawsze ciekawego i barwnego języka. Przecież bojkot Olejnik i TVN przez PIS był dla nich bardzo bolesny ,choć tego nie okazywali.Spadek słuchalności i oglądalności był znaczny na korzyść innych stacji.Co do samej osoby Bronisława Wildsteina , ciekawą informacją podzielił się o nim Władysław Frasyniuk. Na pytanie reporterki o Wildsteina o to co robił w czasie wojennym ,Frasyniuk odpowiedział jedno . Bronek umiał się ustawić.Najtrudniejsze lata komuny przesiedział w Paryżu.
Podobnie ma się sprawa z Panem Żakowskim. Jego superpoprawnośc obywatelska i dziennikarska wypływająca z jego tekstów i audycji , nasuwa mi zaraz na myśl innego idealnego obywatela jakim był senator Piesiewicz.
Słuchając nieraz Wildsteina i Żakowskiego mam wrażenie , że zjedli wszystkie rozumy świata. To nic, że jeden ma poglądy niemal skrajnie prawicowe , a drugi lekko lewicowe.Łączy ich jedno. Wiara w siebie i swoje przekonania , za które by pewnie gotowi byli popełnić samobójstwo.Mam wrażenie że żadna dyskusja między nimi nie byłaby możliwa , a to z powodów sztucznych barier ideologicznych przez nich samych stworzonych. Żeby przełamać między nimi wzajemną niechęć , należałoby wyczyścić ich twarde dyski w głowach.Może wtedy bez bagażu wzajemnych pretensji mogliby się porozumieć.
Jeżeli chodzi o nasze , salonowe podwórko to miał rację Janke,który stwierdził ,że piszący za salon24 kręcą się jak chochoły . Zamiast próbować przystanąć i poszukac nici porozumienia z inaczej myślącymi , tańczą twardo wokół swoich racji . Każdego zaś , który ma inne zdanie posądzają o najgorsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (59)