Sądzę że to ,,podziękowanie'' powoli już się dokonuje. Notki Aleksandra Ściosa od przegranych wyborów parlamentarnych przez Pis , jakby straciły tak charakterystyczny dla siebie pazurek.Ładunek emocjonalny , którym raczył od dawna swoich wiernych czytelników min. i mnie nie jest już tak wyczuwalny co przeszkadza , a wręcz uniemożliwia odpowiedni odbiór jego notek.Podobna sprawa ma się z Piotrem Lisiewiczem i z jego artykułami w Gazecie Polskiej. Widać wyrażne przygaszenie Pana Piotra w temacie kibolskim co stwierdzam ze smutkiem , bo co jak co ale GP bez jego charakterystycznego pazura już nie jest taka sama.
Wbrew pozorom to bardzo ważne symptomy i nie można ich od razu zrzucać na efekt powyborczej traumy zwiazanej z przegraną.Moim zdaniem to po prostu wpływ Tomasza Sakiewicza , który już powziął w sercu decyzję o której się pewnie oficjalnie nigdy nie dowiemy.Chodzi mianowicie o to , o co chodzi ludziom którzy mają ambicję wpływania na procesy zachodzace w ich kraju( zakładam że On taką ma). Zobaczył mianowicie ,że chowając się w swoim skansenie jakim jest Gazeta Polska nigdy nie przeskoczy poprzeczki , który umożliwiłby jego ulubionej partii przejęcie sterów władzy co poskutkowałoby wreszcie jej wpływem na polską rzeczywistość , a co za tym idzie także przez niego.Tolerując sposób pisania Lisiewicza i Ściosa pod swoim szyldem , firmuje swoim nazwiskiem coś , co nie zdało juz kolejny raz egzaminu z rzędu.Chcąc wreszcie wpływać na szersze rzesze Polsków , musi się na nich otworzyć z umiarkowanym przekazem , a z nimi to nie będzie możliwe.Dlatego , cicho bo cicho , ale w redakcji GP trwa wojna nerwów kto kogo i ...co dalej? Tym bardziej że z powodu porządków przeprowadzanych przez Hajdarowicza na ewentualne zwolnione etaty już czeka trzódka dziennikarzy ,,Rzeczpospolitej''.Dlatego nie zdziwiłbym się jeżeli pewnego razu na trzeciej stronie Gazety Polskiej zobaczę zamiast skrzywionej facjaty Piotra Lisiewicza , przymrużone oczy Piotra Zaręby , a w stopce redakcyjnej zamiast Aleksandra Ściosa nazwisko Semka.
Dlaczego tak myślę? Dlatego że ( i tu różnię się z Wywczasem ) nie uważam że dla Tomasza Sakiewicza handel prawdą na łamach swoich gazet jest zwykłym biznesem.Myślę , że jest On ideowcem , który wierzy w to co pisze.Poczucie misji które zdobył po katastrofie smoleńskiej jeszcze bardziej utwardziło jego wiarę w swoje racje i jak to zwykle bywa pokierowało jego dalszymi decyzjami nie zawsze racjonalnymi . Jemu nie zależy na pieniądzach i blichtrcie .Jestem przekonany że nie wziąłby złotówki z kasy firmy , a wręcz dołożyłby ją ze swojej , jeżeli by mu to pozwoliło na jeszcze szybszym dogonieniu PO.Tym różni sie od innych publicystów , dla których dziennikarstwo jest zwykłą pracą , a przekonania mają takie jakie ma naczelny w redakcji w której pracują. Dla niego to misja. Walka o wolną Polskę z ludzmi pokroju , Żakowski,Michnik.Bartoszewski , Komorowski ,Tusk itp.I tu za odwagę i własne zdanie należy się mu szacunek.
Smoleńska tragedia , która zabrała Tomaszowi Sakiewiczowi tak wielu przyjaciół i która wdłg. mnie zmieniła Go na zawsze , jest mówiąc nieładanie , typowym przykładem traumy przed którą nie ma już ucieczki.Dobrym przykładem niech będzie osoba Feliksa Dzierżyńskiego .(Oczywiście proszę mnie żle nie zrozumieć.Nie porównuję go z Sakiewiczem jako osoby , ale daję przykład traumy która zaważyła na całym życiu). Otóż chcąc złamać Dzierżyńskiego siedzącego w carskim więzieniu , zgwałcono wielokrotnie na jego oczach narzeczoną z którą niedługo miał brać ślub.Strażnicy więzienni śmiali się z jego bezsilności. Podobno gryzł zębami więzienne kraty dopóki mu wystarczyło wypadających zębów. Kim stał się póżniej , wiadomo , a co zrobił z tymi którzy zrobili krzywdę jego narzeczonej możemy się tylko domyślać. Są to oczywiście dwa różne zdarzenia , ale wdłg. mnie wpływ miały na psychikę podobny.
Wracając do tematu.Tym którzy myślą ,że w Gazecie Polskiej takie rzeczy jak nagłe zmiany personalne są niemożliwe , przypominam sprawę odejścia przed kilkoma laty naczelnego GP Piotra Wierzbickiego i jego zastępczyni Elżbiety Isakiewicz.Sposób odejścia ( pisząc po ludzku , obrzucanie się błotem) i jego przyczyna mówi bardzo wiele o tym środowisku.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)