Jest niemożliwością określić okres w dziejach ludzkich , który by magiczną linią oddzielił człowieka-jeszcze małpę od człowieka-już rozumującego ,a więc zaczynającego wierzyć w to czego nie rozumie i w konsekwencji się obawia .Próbuje to zrobić sfera badawcza , nazwana archeologią religii.Nie wdając się w nudne szczegóły tej części nauki warto przytoczyć z niej kilka faktów , które pozwolą nam nieco z dystansu , a więc lepiej zrozumieć ks. Bonieckiego i pana Terlikowskiego.
Kilka zdań na ten temat Jacka Woźnego archeologa z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
,,OD SZAMANIZMU DO WIERZEŃ KOSMICZNYCH
Dużą grupę opisywanych przez etnologię wierzeń stanowią religie szamanistyczne. Przewodnią rolę odgrywa w nich szaman, pośredniczący między duchami, a ludźmi. Z okresu paleolitu pochodzi wiele przykładów, które można interpretować sugerując się tym modelem wierzeń.
„W Atapuerca (Hiszpania) odnaleziono ślady nieznanych rytuałów grzebalnych sprzed 300 tys. lat, z Berekhat Ram (Izrael) pochodzi najstarsza figurka antropomorficzna licząca 240 tys. lat, a w Bilzingsleben (Niemcy) znaleziono pierwsze pokryte znakami kości sprzed 350 tys. lat. Na tle wielu innych odkryć rozpoznane są najstarsze archeologiczne świadectwa wierzeń na ziemiach polskich, takie jak górnopaleolityczne zabytki kościane z jaskini Obłazowej (35 tys. lat p.n.e.) oraz pochówki wczesnomezolityczne z Mszana pow. Brodnica (8 tys.lat p.n.e.)
Wraz z początkami osiadłego trybu życia rozwinęły się nowe aspekty religii. „W tym kontekście przywołać można przykłady świątynnych obserwatoriów, które sytuowały człowieka w centrum ruchomego nieboskłonu. Wiedza o charakterze sakralnym pozwalała przewidywać zjawiska istotne dla najwcześniejszych rolników ''
Jak widzimy człowiek miał wiele lat na skorelowanie aktualnych mu wierzeń z tym co go w danej chwili otaczało i co miało bezpośredni zwiazek z jego fizycznym bezpieczeństwem.Jedno się nie zmieniło FANATYZM NA POLU WIARY.
Odkąd zdefiniowano pojecie mojego Boga rozpoczął się trwający do dziś spór , czyj BÓG jest prawdziwy , czyj fałszywy i w jakiego powinniśmy wierzyć.Historia ludzkości to przeważnie historia wojen religijnych , a te najbardziej krwawe miały swe korzenie w sporze światopoglądowym np. wyprawy krzyżowe .Głównym ich celem było wyzwolenie Jerozolimy i Ziemi Świętej , a że przy okazji życie straciły setki tysięcy ludzi to było nic z perspektywą wiecznej szczęśliwości obiecywaną przez papieży dla zabójców niewiernych .
Także historia Inkwizycji pokazuje wyrażnie , że działając w imieniu Boga można popełnić niewyobrażalne okrucieństwa w stosunku do swego bliżniego , a jedyną usprawiedliwiającą tę zbrodnię wykładnią jest swoista INTERPRETACJA Pisma Świętego przez duchownego.Wdłg. nich zwyrodniałe tortury popełniane na kobietach podejrzanych o czary były sankcjonowane przez samego Boga , co czyniło ich sumienie jak najbardziej czystym.Wśród nich najbardziej brutalnym był Tomas Torquemada, który skazał na śmierć ponad 9 tysięcy osób. Na początku terenami działań Inkwizycji była tylko Hiszpania, ale w XVI wieku rozszerzyła się na wszystkie kraje Europy. Od 1543 powierzono biskupom nadzór nad drukarniami. Tępiła wszelkie przejawy samodzielnej, oryginalnej myśli w tym także naukowej. Skazywano nie tylko osoby bezpośrednio podejrzewane o głoszenie herezji, ale także te, które broniły heretyków. Od jej wyroku nie było odwołania.
Dobrym przykładem nadinterpretacji Pisma Świętego ( w tym wypadku Koranu ) niech bedzie to co wydarzyło się 11-go wrzesnia 2011 r. w Nowym Jorku. Islamscy męczennicy na pewno niczego się nie bali . Mieli przecież przed oczyma 72 hurysy i pałac ze złota czekający na nich w niebie jak tylko wykonają zadanie , czyli zginą za SWOJĄ wiarę zabijając jednocześnie wielu niewiernych.Warto przypomnieć że w całym Koranie nie ma nawet słowa o męczeńskiej śmierci , a samobójców wręcz straszy się wiecznym potępieniem.
Zaś to w co wierzą Żydzi nie wymaga większego komentarza.Judaizm polega na literalnej wierze w Talmud , który w największym skrócie karze im do tej pory czekać na przyjście mesjasza.
Po tym długawym wstępie myślę , że dystans poznawczy pozwoli lepiej spojrzeć na to co robią i czynią ks.Boniecki i Pan Terlikowski.
Otóż jak rozumiem słowa po których przelała sie czara goryczy przełożonych ks.Bonieckiego? Na proste pytanie Olejnik czy krzyż powinien wisieć w Sejmie , odpowiedział równie prosto czyli po swojemu ,,Obie odpowiedzi są prawidłowe ''Co to oznacza ? Odnoszę wrażenie że Pan Terlikowski jak i wielu mu podobnych nie zrozumiało tej nieco filozoficznej odpowiedzi Bonieckiego.Chodzi mu przecież o to że ,- TO NIE JEST PROBLEM WARTY ROZMOWY. Wdłg.niego krzyż jak na ścianie został powieszony , to niech na niej wisi .Jeżeli jednak Go się zdejmie , to niech pozostanie zdjęty.Zdecydowanie uważam tak samo , bo życie ludzkie jest zbyt dużą wartością by je rozmieniać na drobne.
Co na to odpowiada Terlikowski przy każdej nadarzającej sie okazji? ,,Obrona krzyża jest obowiązkiem każdego chrześcijanina '' ( Czy wam te słowa nie przypominają atmosfery czasów Inkwizycji które przytoczyłem wyżej? ) A to przecież jego z bardziej łagodnych sformułowań.
Tomasz Terlikowski dopingując przełożonych ks.Bonieckiego mimowolnie przykłada rękę do powrotu cenzury , której teraz w Polsce nie uświadczysz o czym świadczą leżące obok siebie na pólkach sklepowych ,,NIE '' i Gazeta Polska. Cenzurowanie zaś w dzisiejszych czasach przez takie osoby opinii o BOGU świadczy o słabej jego obecności w tych osobach .
Przykładem takiego zachowania z historii jest przecież taki sam lęk CENZORA przed swobodnym uwalnianiem ducha polskiego narodu , który przejawiał się w wyrażaniu wolnej myśli . Przecież cenzura powstała własnie po to , by trzymać JĄ na uwięzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)