Jarosław Kaczyński w swoim liście jako główną słabość polskiej prawicy wymienia skrajne rozdrobnienie , które od początku lat 90-tych było jej największą zmorą. Ambicje polityczne ich liderów były i są wdłg. niego główną przyczyną dla których także dziś PIS przegrał wybory.
Musimy się pochylić chwilę nad tym co Jarosław Kaczyński miał na myśli mówiąc o samolubnych ambicjach prawicowych liderów. Należy zdefniować co w demokracji znaczą te słowa. Otóż znaczą mniej więcej tyle , ile zapewnienie Donalda Tuska że chodzi mu tylko o dobro Polski , czyli nie znaczą nic.Przecież chęć WŁADZY jest motorem wszystkich zmian. System demokratyczny jest tak skonstruowany , aby poprzez nieustanną rywalizację w partiach politycznych , mieć dzięki wyborom wpływ na jak największą grupę wyborców.Trudno żeby liderzy partyjni różnych mniejszych lub wiekszych ugrupowań z tej możliwości jakie daje demokracja nie korzystali.To że perspektywy takiego myślenia są krótkowzroczne to już zupelnie inna sprawa , ale też sedno problemu z którym Tusk się uporał , a Jarosław Kaczyński cały czas nie i nie widać perspektyw aby tego dokonał.
Otóż zakłada On , że jest jedynym prawdziwym liderem ruchu prawicowego w Polsce. Jednak skoro by tak było to nie przegrałby 6-tych wyborów z rzędu , a właśnie skuteczność wpływania na preferencje masy wyborczej jest miarą prawdziwego partyjnego lidera.Przecież myśląc przyszłościowo nie może się zamknąć w swoich 30% społecznego poparcia i modlić się o kryzys , który pomoże mu zmieść rząd. Myślenie , jakoś to będzie , grunt że jesteśmy jako partia obecni w sejmie nie zbuduje mu nowych rzesz wyborców .Zaś postrzeganie go jako polityka który ma jeden z największych elektoratów negatywnych w społeczenstwie , na pewno mu w tym nie pomoże . Widać nie rozumie tego Pan Lipiński , który podczas wczorajszego wywiadu z Dorotą Gawryluk stwierdził , że osobiście dokonuje w PIS reorganizacji mającej w przyszłości pozwolić tej partii na zwyciestwo.Zaś na pytanie o Zbigniewa Ziobro odpowiedział , że nie przedstawił on do tej pory innego wariantu politycznego aniżeli Pis.Jedynym jego pragnieniem była chęć prezesowania PIS.Otóż Lipiński sie myli.Zmiana lidera to przecież początek prawdziwych zmian bez których trudno je sobie w tym przypadku wyobrazić.Prezes ma już 63 lata i najlepszy doradca nie zmieni jego błędnego postrzegania rzeczywistości.
Bagaż zdrajców którzy otaczali prezesa Pis począwszy od Lecha Wałęsy ,Marka Jurka,Kaczmarka, Kluzik,Poncyliusza, Ziobrę, Kępę itp. świadczy o jednym :Jarosław Kaczyński nie ma nosa do ludzi bo ich... po prostu nie rozumie.Za to jednym z jego najgorętszych kibiców będzie teraz Tusk , dla którego osoba Kaczyńskiego na fotelu prezesa Pis jest gwarantem całkowitego spokuju PO o kolejne wygrane wybory .Chyba że wydarzą się nadzwyczajne okoliczności , które zmienią nastrój w społeczeństwie , ale to już pieśń przyszłości , może nawet nie tak dalekiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)