Piotr Semka w ostatnim ,,Uwarzam Rze''rozpisał się na temat niepodległosci jako wartości samej w sobie.Niepodległość jest dla niego dobrem tak cennym , że żadna okoliczność nie usprawiedliwia poddawania jej pod jakiekolwiek większościowe głosowanie.Jako przykład podaje np. czas dzialalności króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w czasie prac nad przyjęciem Konstytucji 3-go maja , jak też okres odzyskiwania niepodległosci po pierwszej wojnie światowej.
Trudno oczywiście nie zgodzić się z redaktorem Semką , gdyby nie drobny fakt.Otóż insynuuje on poprzez ten artykuł , że aktualnie to postawa PO i ministra Sikorskiego celowo nakierowana jest na pozbawienie Polski suwerennosci , a w konsekwencji niepodległości. Skąd tak daleko idąca interpretacja? Trzeba na taki myślowy ,,hołubiec'' odpowiedzieć.Nie jest to jednak możliwe bez chwilowego cofnięcia się w przeszłość do XVIII w.
Otóż co stało za słabością ówczensego państwa polskiego? Było wiele różnych powodów zewnętrznych i wewnetrznych . W pierwszej połowie XVIII w.główną przyczyną był ograniczony zakres władzy królewskiej , który uniemożliwiał sprawne zarządzanie państwem.Reformy były praktycznie nie do przeprowadzenia z powodu oporu szlachty bojącej się o swoje przywileje.Zrywanie sejmów było niemal na porządku dziennym.Natomiast państwa ościenne jak Prusy,Austria i Rosja nie miały problemów z przeprowadzaniem reform .Dzięki nim stały się o wiele potężniejsze od Rzeczpospolitej.Pomagali im także bogaci polscy magnaci , którzy w zamian za judaszowe wynagrodzenie zdradzali Ojczyznę podobnie jak w czasie potopu szwedzkiego.
Ale clou problemu tkwiło w innym miejscu , podobnie jak niszczący organizm rak .Chodzi oczywiście o liberum veto , które było naczej mówiąc zakamuflowaną formą anarchii , paraliżującą króla i państwo polskie.Usunięcie tego średniowiecznego anachronizmu 3-go maja 1791 r.pozwoliło na powiększenie władzy królewskiej , a decyzje mogły wreszcie zapadać większością głosów.Tak daleko idąca zmiana ustrojowa bardzo nie podobała się państwom ościennym jak i części magnaterii i szlachty , widzącej jedynie interes własnego wąskiego podwórka. I tu właśnie tkwiło sedno póżniejszych wieloletnich polskich nieszczęść
To anarchia i nie szanowanie wladzy , były główną przyczyna upadku Rzeczpospolitej. Zagrożenie , którym były rosnące w siłę państwa ościenne , zostało przez większość ówcześnie rządzącej elity zlekceważone.Bujały one w obłokach gdzie największym pocieszeniem była rola polskich sarmatów w bożym planie , w którym nie było miejsca na upadek tak silnego kraju jak Rzeczpospolita , bronionego przez bożą opatrzność.Przebudzenie niestety okazało się straszne.Pierwszy rozbiór Polski uświadomił niektórym co światlejszym umysłom, jak też samemu królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu jak bardzo osamotniona jest Polska wobec poczynań sąsiadów.
Powracając zaś do wspólczesności , można bardzo łatwo znależć w Polsce partię która dała w ciągu ostatnich lat przykłady wielokrotnego lekceważenia legalnych organów państwa .Chodzi oczywiście o PIS. Mówienie o braku demokracji we współczenej Polsce .Odmawianie legalnej legitymizacji , wybranym w wyborach organom państwa.Nazywanie Polskiego Prezydenta ruskim agentem', a Premiera winnym smoleńskiej katastrofy mówi o jednym:
Stojący za tymi słowami marzą tylko o jednym. WIELKIEJ NARODOWEJ ZAWIERUSZE ala arabska wiosna , która zmiecie aktualnie rządzących. To że w dobie światowego kryzysu może to być dla ich Ojczyzny zabójcze , nie ma najmniejszego znaczenia.Ważne żeby nasze było na wierzchu.Wykorzystują zaś każdą sposobność i okazję , aby pseudopatriotycznymi hasłami mamić ludzi i buntować ich przeciw własnemu państwu jako nie całkiem suwerennemu , a pewnie niedługo w ich mniemaniu całkiem w niemieckiemu kondominium.Im bardziej proste przesłanie tym lepiej .Słynne My jesteśmy patriotami , oni zaś to zdrajcy.
Aby zobrazować stopień tego pseudopatriotycznego fanatyzmu , wystarczy jeden cytat z dzisiejszego artykułu na portalu niezalezna.pl , wzywajacej do uczestnictwa w obchodach 13 grudnia ,, Mamy pogodzić się z rzekomo nieuchronnym losem i pozwolić rządowi robić wszystko. Mamy pozostawić oligarchię w spokoju, by mogła korzystać bez przeszkód ze zdobytych pozycji i dóbr. ( toż to styl , którego Lenin by się nie powstydził )
Nic dziwnego ,że nie usiłują nawet zrozumieć motywów jakimi kierował się Sikorski w przemówieniu w Berlinie .Jako minister MSZ pewnie wie podobnie jak Beck w 1939 r. jakie grozi nam niebezpieczeństwo , jeżeli pozwolimy Niemcom na stanięcie na kontrze do Polski.W odróżnieniu jednak do Becka dla którego honor był najważniejszy, Sikorski ocenia realnie siłę państwa polskiego i wie że jedynie poprzez współpracę z Niemcami , mamy szanse w przyszłości niejako lekko nimi kierować , co pośrednio będzie stanowiło o zachowaniu polskiej SUWERENNOŚCI .Smutne że sensu tego postępowania nie rozumie Jarosław Kaczyński i sterowani przez niego prawdziwi patrioci , których zobaczymy na pochodzie 13 grudnia pod polskim flagami.
P.S
W artykule z portalu niezalezna.pl którego cytat zamieściłem powyżej , pod koniec jest apel autora aby koniecznie wziąć na manifestację flagę w barwach narodowych . Autorowi marzy się pewnie tak szczelne okrycie flagami polskiej ziemi , aby nic oprócz niej nie było widać. Nie wie że ziemia pozbawiona dostępu światła umiera.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)