Centvin Centvin
685
BLOG

"Gazecie" znów przeszkadza Powstanie Warszawskie

Centvin Centvin Rozmaitości Obserwuj notkę 18

 

    Przed dwiema godzinami zakończyło się w Muzeum Powstania Warszawskiego spotkanie:"Opowiedzieć Powstanie.  Muzeum Powstania Warszawskiego i KARTA -  dwie strategie pamięci." Prowadzący je Pan z GW oznajmił, że KARTA ma strategię realistyczną a Muzeum niepokojącą.  Ekspozycje wiodą do "sakralizacji insurekcyjności" bałamucąc młodzież,  gdyż przecież niebezpieczne umiłowanie wolności doprowadziło do zagłady miasta i śmierci ćwierći miliona ludzi.  Dobrze by zrobiło Panu z GW gdyby tę liczbę obniżył o mniej więcej sto tysięcy -  ale to tak dla porządku.  Tragiczne jest gloryfikowanie insurekcyjnosci,  bo aby przez 63 dni powstańcy mogli czuć się wolni musiało zginąć 250 tysięcy ludzi i miasto ulec zagładzie -   nauczał Pan z GW.  Jan Ołdakowski musiał się z tego tłumaczyć,  nie pierwszy raz zresztą.  Już prasa nie raz kazała mu się tłumaczyć z niepokojącego sukcesu Muzeum i niezdrowej perspektywy ekspozycji -  za mało o cywilach i mieście zrównanym z ziemią.  Tymczasem każdy kto był w Muzeum wie,  że zwiedzanie kończymy patrząc na wstrząsające zdięcia ruin,  oglądając je można wysłuchac relacji kobiety ocalałej z egzekucji na Woli.  Relacja tej ocalałej jest o wiele bardziej dramatyczna,  niż to co pod tytułem  "Kamienica"  ukazało się w ostatniej KARCIE i dało impuls do tej dyskusji.  Pan z GW zwierzył się także,  że go niepokoi kult takiego państwa -  miał na myśli Polskie Państwo Podziemne -  które skazuje swoich obywateli na smierć.  Państwo powinno troszczyć się o bezpieczeństwo swoich obywateli.  Naprawdę tak powiedział !

    Tak więc,  niebezpieczne tęsknoty wolnościowe skończyły się hekatombą i ruiną,  co już Panie i Panowie z GW podnosili niejednokrotnie w swoich publikacjach.

    Ponad rok przed Powstaniem Warszawskim było tzw. Powstanie w Getcie. " Obłąkani"  chęcią umierania stojąc,  inni mieszkańcy Warszawy doprowadzili do całkowitej ruiny środka naszego miasta i to ruiny robiącej wrażenie nawet przy zniszczeniach popowstańczych. Niemcy zburzyli wszystko do gołej ziemi i wywieźli gruz. To nie było parę ulic,  a rozległa przestrzeń.  Bojowcy,  którzy nie chcieli potulnie pójść na Umschlagplatz, wiedzieli,  że ok. 60 tysięcy ich rodaków zamieszkujących getto i tak tam pójdzie,  ale oni umrą z honorem. To nie bylo żadne powstanie, nie mialo celów wojskowych. Chcieli nie dać tanio skóry i zabili kilkuset Niemców ginąc pod gruzam, i w płomieniach.  Getto to był jednak spory kawał Warszawy.  Dlaczego o tej "nieodpowiedzialności' nie piszą Panie i Panowie z GW?

Centvin
O mnie Centvin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości