cepol
Czechy, Polska, Ameryka Łacińska, Służby specjalne, StB.
3 obserwujących
36 notek
35k odsłon
  2705   2

Czeskie wybory to ostrzeżenie dla PiS!

image

Dlaczego? To proste. Upraszczając można powiedzieć, iż wygrał program „antyBabiš”, co przez cały czas trwania rządów kontrowersyjnego premiera uważano za zbyt słaby program. Oczywiście, dwie koalicje, które pokonały ANO (mają razem 108 foteli w 200 osobowej Izbie poselskiej) jakieś programy mają, ale główny przekaz kampanii był jeden – antyBabiš. Dotąd, czyli przez osiem lat, to nie działało. Eksperci mówili, to za mało, że to słabe. A jednak. Udało się. Babiša pokonano, a nikt się tego nie spodziewał. Andrej Babiš sam się do tego mocno przyczynił – przede wszystkim poprzez „kanibalizację” swoich ewentualnych sojuszników – wyborcy lewicy (komunistów i socjalistów) zagłosowali bardziej na ANO, niż na czystą lewicę. To wzmocniło ANO (resp. zmniejszyło jego straty), ale wyeliminowało te słabnące partie na tyle, że nie weszły do parlamentu. Babiš ma i nadal najliczniejszy klub parlamentarny, ale nie ma sojuszników. Program „antyBabiš” te wybory wygrał, jakkolwiek był określany jako pozbawiony perspektyw i sensu. Zadecydowały również drobne i w sumie znikome transfery elektoratu niedecydowanego czy wahającego się. Na to wpływ miały prawdopodobnie takie sprawy jak tuż przed wyborami ujawniona afera Pandora papers oraz błąd taktyczny ANO. Ruch prowadził ostrą negatywną kampanię wymierzoną przeciwko Piratom. Kampania ta była skuteczna (dla Piratów wybory te to klęska, ba: pogrom), ale znów – mogła zniechęcić (poprzez swoją nachalność i agresywność) część niezdecydowanego elektoratu.

Oczywiście powyższe uwagi nie sugerują jakiegokolwiek podobieństwa (programowego) pomiędzy polską partią Prawo i Sprawiedliwość a czeskim ruchem miliardera Andreja Babiša. To są dwa odrębne światy. Ale podobieństwo jest w czym innym. Np. w tym, iż ANO było (dotąd) mocne dzięki słabości opozycji, która nie potrafiła zaoferować nic innego, niż program antyBabiš. Istniała i wciąż będzie istnieć wielka mobilizacja wszelki sił przeciwko ANO premiera Babiša, w której brały (i zapewne nadal będą brać) udział wielkie media, intelektualiści, front kulturalny czy różne organizacje pozarządowe.

Babiš, podobnie jak PiS, nie jest bezbronny, nadal trzyma w swoich rękach część mediów (nie te publiczne), ma po swej stronie spory odsetek wyborców, ma dziwaczny, ale skuteczny charyzmat, który przemawia do pewnej (wcale nie małej) części obywateli Czech, jest bardzo bogaty (w przeciwieństwie do Kaczyńskiego) i ma to, czego nie ma PiS – chyba najlepszych w Europie środkowej doradców, speców od PR, dzięki którym jego propaganda omalże zawsze odnosi pożądany skutek.

W ostatnim roku Andrej Babiš postawił na hojną politykę socjalną (tak samo jak polska partia rządząca) i po (?) kryzysie covidowym jego straty w obliczu bezradności czeskich władz w zderzeniu z tym kryzysem są śmiesznie małe. Skuteczna opozycja potrafiłaby go zniszczyć tylko argumentując nieprawdopodobnym chaosem, który do Czech wprowadził Babiš swoim ręcznym sterowaniem, nieporadnym zarządzaniem kryzysem (o wiele gorszym, niż z jakim mieliśmy do czynienia w Polsce). W zderzeniu z tym faktem skala porażki ruchu ANO jest śmiesznie mała. Dodajmy na marginesie, iż opozycja w zasadzie popierała i popiera wszystkie restrykcje i obostrzenia, które obecna władza wprowadziła. Różnice w całkowitym pojmowaniu tej sytuacji „pandemicznej” są małe, można rzec kosmetyczne (choć w niektórych konkretnych kwestiach mogą być znaczące).

Część opozycji (można powiedzieć część antysystemowej opozycji, czyli nie ta, która obecnie pokonała ANO) spróbowała swoją narrację wyborczą zbudować na negacji oficjalnego podejścia do tej kwestii, ale odzew we społeczeństwie był minimalny. Jedyną alternatywą, jeśli chodzi o traktowanie kryzysu zdrowotnego, pozostała partia Sprawiedliwość – Bezpośrednia Demokracja (SPD) Tomio Okamury (tak, nazwisko nie kłamie, w czeskim parlamencie będzie teraz zasiadało dwóch Japończyków z pochodzenia, Tomio Okamura i jego brat, który startował z ramienia koalicji Wspólnie), która lansuje zdrowy rozsądek i konsekwentnie była przeciwko różnym ograniczeniom dla obywateli. Można powiedzieć, iż SPD, która w corocznych raportach MSW jest określana jako partia ekstremistyczna, jako jedyna siła parlamentarna walczy za wolności obywatelskie, czego nie robiły ani siły rządowe, ani większa część opozycji parlamentarnej.

Vladimír Petrilák


Wyniki wyborcze przy 65 procentowej frekwencji:


koalicja SPOLU (Wspólnie, czyli: prawicowa ODS, ludowcy i TOP 09 - 27,8%), tj. 71 foteli

ruch premiera Babiša ANO - 27,12%, czyli 72 foteli

koalicja PIRACI i STAN (niezależni burmistrzowie) - 15,6%, czyli 37 foteli

SPD T.Okamury (tzw. patriotyczna prawica) - 9,6%, 20 foteli



koalicje


SPOLU:

ODS - 34 foteli

Ludowcy (ČSL-KDU) - 23

TOP 09 (liberałowie) - 14


PIRACI i STAN

STAN - 33

Piraci - 4


Te dwie koalicje parę godzin po zakończeniu głosowania ogłosiły wspólne Memorandum, w którym mając 108 miejsc w Izbie Poselskiej (sejmie), zadeklarowały wolę utworzenia większościowego rządu, premierem ma zostać szef ODS Petr Fiala. Andrej Babiš swoją przegraną uznał, ale podkreśla, iż ma najmocniejszy klub poselski. 


Lubię to! Skomentuj66 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka