2 obserwujących
17 notek
9454 odsłony
  96   0

Program gospodarczy dla Polski

Premier Morawiecki uchylił rąbka tajemnicy Nowego Ładu. Niestety, nie wygląda to dobrze. Będziemy za pieniądze z Brukseli realizowali cele Brukseli dokładając przy tym krocie. Do tego duża część środków z Brukseli to pożyczki, które będziemy musieli zwrócić.


Jednocześnie nie widzimy jeszcze w pełni drugiej strony Nowego Ładu. Nieuniknione podwyżki podatków (czy opłat jak to nazywa rząd). Nie chcę być pesymistą, ale to co wprowadzono dotychczas to tylko wierzchołek góry lodowej. A jest już tego sporo: danina solidarnościowa, opłata cukrowa, podatek handlowy, CIT dla spółek komandytowych, podatek od deszczu, opodatkowanie alkoholu w małych butelkach (tzw. małpeczek).


Oczywiście są też potencjalne pozytywy: przyciąganie inwestorów zagranicznych, inwestycje w cyfryzację, innowacje. Ale obawiam się, że za kilka lat znowu okaże się, że chcieliśmy dobrze a wyszło jak zwykle (patrz np. milion samochodów elektrycznych i 100 tysięcy mieszkań w ramach mieszkanie+). Robimy więcej tego samego, a oczekujemy innych rezultatów.


Pytanie czy mamy pole manewru? Na ile umowy, zobowiązania je ograniczają? Co można zrobić?

Przede wszystkim potrzebna jest zmiana podejścia:

1) Zamiast strzyżenia kogo się da na czym się da i za te pieniądze realizowania programów państwowych czy brukselskich postawić na wsparcie przedsiębiorczości. Ale NIE dotować upadających firm, tylko zachęcać firmy do inwestycji odpowiednią polityka podatkową. CIT estoński, IP Box, ulga na B+R to bardzo dobre hasła, niestety jak się wczyta w te regulacje, to nowe instrumenty są praktycznie nie do zastosowania. Przepisy niejasne, ryzykowne do stosowania, mają setki warunków specjalnych i wymagają setek stron objaśnień z czym nawet samo MF ma kłopoty. Trzeba uprościć prawo i wprowadzić rzeczywiste instrumenty aktywizujące inwestycje, także a może przede wszystkim wewnętrzne. Jaka jest obecnie stopa inwestycji każdy widzi.

2) Zamiast zniechęcać do pracy zachęcać do niej mocno. Przykładowo wprowadzić znacząca kwotę wolną od podatków. PO słynie z niezrealizowanych dobrych obietnic (patrz 3x15%), ale kwota wolna od podatków w wysokości 10 tys. PLN to bardzo dobry pomysł.

3) Rozdawnictwo jest OK jeśli nie zniechęca do pracy. Przykładowo 500+ przyczynił się do znacznego ograniczenia ubóstwa wśród dzieci. Dostajesz 500 na wychowanie dziecka. To jest praca i to bardzo ciężka. 13-stki 14-stki dla emerytów już takiej roli nie odgrywają. Możemy dawać pieniądze ludziom niepracującym, ale tylko gdy prowadzi to do ich aktywizacji zawodowej (np. we współpracy z firmami). Oczywiście pomijam tu przypadki gdy pracować się nie da – np. renty inwalidzkie, albo gdy świadczenie już sobie wypracowaliśmy np. emerytury.

4) Skąd brać na to wszystko pieniądze: Zamiast wprowadzać wiele nowych instrumentów skupić się na egzekwowaniu nieistniejący podatków. Jeśli już mamy wprowadzić coś nowego, to powinno pomagać w egzekwowaniu obecnych podatków. Przykładowo,

    • Centralny elektroniczny rejestr faktur VAT pomoże w większości przypadków zwracać VAT tylko wtedy, gdy został już zapłacony, co naprawdę zamknie lukę w podatku VAT (ok. 20 mld PLN). Podobno prace się toczą, ale kiedy zobaczymy taki rejestr? W 2016 roku miał być wprowadzony za 2 lata – aplikacje krytyczne nie ma co.

    • Podatek CIT jest w Polsce podatkiem opcjonalnym dla dużych firm, zawsze znajdą obejście, żeby go nie płacić albo płacić symbolicznie. Powoduje to lukę w CIT ok. 22 mld PLN. Można to zwalczyć wprowadzając minimalny podatek alternatywny (AMT - alternative minimum tax). Nie jestem zwolennikiem AMT w stylu amerykańskim (tzn. dalej jako podatek dochodowy tylko z innymi regułami), bo takie podejście strasznie komplikuje system podatkowy. Zamiast tego wprowadźmy AMT jako podatek obrotowy, przysłowiowe 1% od obrotu z możliwością modyfikacji dla poszczególnych branż. Czyli dalej płacimy obecny CIT, ale jak jest zerowy albo niższy niż dany procent obrotów, firma musi zapłacić AMT. Oczywiście, zaraz podniosą się głosy, że Bruksela na to nie pozwoli, że umowy ...

    • Zdecydowanie wprowadzić podatek cyfrowy zmuszając cyfrowych gigantów do płacenia podatków z zysków uzyskiwanych w Polsce. Wg różnych szacunków, może to przynieść 0.5-1 mld PLN rocznie. Niedawna zmiana stanowiska USA w sprawie podatku cyfrowego napawa optymizmem.

Podsumowując, rząd idzie w gospodarcze maliny, a opozycja nie ma żadnego powszechnie znanego sensownego programu gospodarczego. Gospodarka jako tako działa, ale nie będzie tak wiecznie. Koniec pandemii to dobry moment na radykalne zmiany, tylko ogłoszony Nowy Ład może dać opłakane skutki.


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka