W ostatnich miesiącach bardzo dobrze można było zobaczyć, które państwo jest prawdziwym mocarstwem, a które tylko wyrobem mocarstwopodobnym:
USA: utrzymuje sojuszników, wpływy w innych krajach i bazy wojskowe na całym świecie.
Rosja: traci sojuszników i wpływy w innych krajach (Syria, Armenia, Mołdawia, Kazachstan, Sudan) oraz zagraniczne bazy lub posterunki wojskowe (w Syrii i Armenii).
USA: wysyłają swoje bombowce strategiczne na drugą półkulę, gdzie przeprowadzają one precyzyjne uderzenia w wyznaczone cele w Iranie i wracają bezpiecznie do bazy.
Rosja: traci swoje bombowce strategiczne na własnych lotniskach położonych tysiące kilometrów w głębi własnego terytorium w wyniku uderzenia mniejszego, słabszego kraju, który sama zaatakowała.
USA: w precyzyjnej operacji porywają przywódcę kraju, którego działania uznają za zagrożenie dla swoich interesów w regionie.
Rosja: Od czterech lat nie potrafi wyeliminować przywódcy kraju, którego działania uznaje za zagrożenie dla swoich interesów w regionie.
Ale prorosyjskie trolle i tak będą dalej wciskać narrację, że USA upadają a Rosja ma się świetnie.
Inne tematy w dziale Polityka