76 obserwujących
397 notek
394k odsłony
  2336   23

Kto chce rozpadu Unii Europejskiej?

W uzupełnieniu notki i dyskusji pod nią: wykres PKB per capita PPP wybranych krajów, jako ilustracja powodów dla których powinnismy wytrzymać w UE póki się da (USA 100%,)
W uzupełnieniu notki i dyskusji pod nią: wykres PKB per capita PPP wybranych krajów, jako ilustracja powodów dla których powinnismy wytrzymać w UE póki się da (USA 100%,)

Zaintrygował mnie kolejny wpis znanego belgijskiego Guya. Verhofstadt twierdzi że "nikt w Europie nie chce zniewalać dumnych Polaków, chyba że jest to sam Kaczyński nieustannie podważając rządy prawa i zasady demokratyczne w Polsce ... kopiując Rosję Putina!" Wcześniej pisał: "Tylko Putin i zero Europy... PiS przybliża Polskę coraz bardziej do ich narodowego koszmaru". Nie on jeden konsekwentnie zarzuca PiS-owi prorosyjskość i kopiowanie rosyjskich wzorów funkcjonowania państwa, by nie wymieniać długo dodam tylko Tuska. 

Czy trzeba z tym polemizować? Taka dyskusja sprawia dosłownie fizyczny ból, ale niestety trzeba ją podjąć, nawet mając przypuszczenia graniczące z pewnością, że ci co takie zarzuty formułują sami w nie nie wierzą. Gdyby było inaczej, to poziom ich ignorancji o tym jak funkcjonuje Rosja i Polska byłby absolutnie niewiarygodny.

Przyjmijmy więc na chwilę, że to prawda i PiS faktycznie chce wyprowadzić Polskę z UE i zbliżyć się do Putina. Ci co tak twierdzą, podkreślają równocześnie rolę Polski i polskiej gospodarki w UE, oraz swój szacunek i troskę o polski naród. Taki obrót spraw byłby więc dla UE bardzo niekorzystny i oznaczał by jej kolejne (po brexicie) osłabienie. Należało by więc wszystko zrobić by taki scenariusz uniemożliwić! A co robi PE, TSUE i KE? Otóż wszelkimi sposobami stara się obrzydzić Polakom UE i wypchnĄć Polskę z tej organizacji! Po brexicie nie można wątpić że robi to świadomie, bo właśnie podobne traktowanie WB do niego doprowadziło. Na upartego można by przyjąć, że starają się zapobiec wyjściu Polski z UE poprzez zmianę rządu, ale właśnie tutaj należało by się zastanowić co jest środkiem a co celem. W jednym zgoda:

instytucje unijne chcą doprowadzić do zmian politycznych w Polsce poprzez szkalowanie naszego rządu

(a więc i państwa i narodu, bo rząd mamy wybrany demokratycznie i to nienotowaną wcześniej większością). Czy to jest cel ostateczny czy tylko narzędzie - to sobie zostawmy i ograniczmy się do stwierdzenia tego prostego faktu.

Z powyższymi rozważaniami wiąże się inny problem, także sygnalizowany przez Guya. Jego zdaniem "Unia Europejska nie przetrwa (...) jeśli jej nie zmienimy, nie zreformujemy". Kierunek tych reform jest widoczny i dobrze znany, chodzi o stworzenie federacji. Warto tu prześledzić historię UE, zwłaszcza od czasu pierwszych prób narzucenia jej federalizującej konstytucji. Nie ma wątpliwości, ze UE jest obecnie w poważnym kryzysie, który wciąż się nasila.Po brexicie mówi się coraz częściej o zupełnym rozpadzie i roli w niej zwłaszcza Włoch, Francji, Hiszpanii i Polski. Ale przecież wcześniej Unia funkcjonowała całkiem dobrze, traktaty były w miarę przestrzegane, napięcia były, ale nie aż takie... Kryzys w UE zaczął narastać wraz z próbami reformy i z odejściem od idei "europy ojczyzn" sformułowanej przez jej założycieli. Znów więc pytanie: co tu jest środkiem a co celem? Czy to aby nie Guy z towarzyszami dążą do rozwalenia nieźle funkcjonującej wspólnoty? A jeśli do tego jeszcze dodać niesławny program transformacji energetycznej, który jawi się dziś jako przygotowanie Europy do rosyjskiego szantażu energetycznego, to ja stawiam zupełnie poważne pytanie: czy to aby nie Guy z Timmermansem są rzeczywistymi sojusznikami Putina? I jak długo jeszcze Europa będzie pozwalała rosyjskiej agenturze na jej destrukcyjną robotę w jej strukturach? I kto zawsze najgłośniej krzyczy: "łapać złodzieja!"



Lubię to! Skomentuj86 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka