Ceterum censeo Poloniam mox extra Unionem Europaeam futuram esse
Jak podały media, kilku sprytnych cwaniaków wyłudziło z UE sporą kasę działając w zmowie metodą "na wnuczka" (w wariancie "na Polskę"). Oszuści, wzajemnie się uwiarygadniając, "wyjęli" od instytucji europejskich spory kredyt, podając się za przedstawicieli państwa polskiego. Co najciekawsze, ofiara była wielokrotnie ostrzegana, że taki skok się szykuje i że sprawcy nie mają odpowiedniego umocowania prawnego by zaciągać kredyt w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej (brak wymaganej konstytucją ustawy i jej ratyfikacji przez właściwe organy państwa). Mimo to dała się oszukać...
W tym momencie stawiam pytanie. Wyobraźmy sobie, że do banku przychodzą ubrani w drogie garnitury "klienci" i zgłaszają chęć wzięcia kredytu w imieniu, powiedzmy spółki (jakiejś tam). Czy aby nie jest tak, że bank ma obowiązek sprawdzić umocowanie tych panów we władzach spółki? A konkretnie to, czy mają oni prawo zaciągnąć kredyt w jej imieniu? Z moich doświadczeń wynika, że w znacznie drobniejszych sprawach sprawdza się KRS i to czy osoba podpisująca umowę jest tą samą która w KRS jest wpisana jako właściwa do takich czynności! Tymczasem w KRS-ie spółki "Rzeczpospolita Polska" (czyli w jej konstytucji) stoi jak wół, że pożyczki o znacznej wysokości (takie jak der SAFE) w imieniu spółki muszą być "podpisane" przez sejm i przez Prezydenta, tzn. muszą być zatwierdzone w drodze ustawy (a więc podpisane przez prezydenta) i ratyfikowane przez sejm!
Art. 89. Umowy wymagające zgody na ratyfikację:
Ratyfikacja przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy:
(...)
4) znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym,
A pytanie moje brzmi: kto spłaca kredyt bankowy, który został wyłudzony przez oszustów bezprawnie "na instytucję" która nie zamierzała go zaciągać w przypadku, w którym bank nie tylko nie sprawdził wiarygodności podpisujących umowę, ale zlekceważył wielokrotne i wiarygodne ostrzeżenia, że nie mają oni odpowiedniego "umocowania prawnego"? A co jeśli w dodatku wszystko wskazuje na to, że udzielający kredytu działali w zmowie z wyłudzającymi?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)