W ostatnich tygodniach rząd Tuska i wspierające go media z GW na czele udowodniły, że ich celem jest wprowadzenie w Polsce „miękkiego” totalitaryzmu, autorytaryzmu, jednym słowem ograniczenie praw obywatelskich, w tym wolności słowa. Dzieję się to oczywiście pod pretekstem wprowadzania wartości „europejskich”.
Wczoraj doszło do kolejnego ataku „Europejczyków” na wolność słowa, autonomię wyższych uczelni.
Redaktora Pacewicza z GW zaniepokoiła zapowiedź zorganizowania przez Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie konferencji naukowej pt. Homoseksualizm z naukowego i religijnego punktu widzenia.Najważniejszym uczestnikiem konferencji miał być Prof. Paul Cameron amerykański specjalista z zakresu psychologii społecznej,.
Wśród studentów UKSW - jak w każdej społeczności - jest wielu gejów, choć większość z nich to ukrywa, niejasno tłumacząc, dlaczego nie mają dziewczyny i czemu jadą na wakacje z kolegą. Naukowa konferencja, która ma być popisem zawziętego homofoba, w dodatku Made in USA, przysporzy im cierpień" -napisał Pacewicz w komentarzu pt. „Kompromituje katolicką uczelnię i krzywdzi".
Władze UKSW uległy presji Pacewicza i odwołały zapowiedzianą konferencję.
Znów policja polityczna z Czerskiej odniosła sukces. Ponownie władze niezależnej uczelni w popłochu ustąpiły.
Dlaczego?
Wyjaśnienie jest bardzo proste – rząd trzyma uczelnie na krótkiej smyczy, jest nią groźba odebrania dotacji lub też nasłania kontroli.
Istotny jest też fakt, iż UKSW jest uczelnią katolicką, kierowaną przez księży. Dlaczego Kościół tak łatwo ulega presji pierwszego, lepszego dziennikarzyny z GW?
Polski Kościół nie ma prawdziwego przywódcy na miarę Jana Pawła II lub kardynała Wyszyńskiego. Jest również mocno podzielony w sprawach politycznych, światopoglądowych oraz historycznych (kwestia zastopowanej lustracji w Kościele). Osłabiony boi się otwartej konfrontacji z siłami „postępu”.
W przypadku UKSW ważną rolę odgrywa też fakt, iż jest on następca Akademii Teologii Katolickiej założonej w 1954 roku przez środowisko „księży patriotów” (m.in. ks. ks. Czuj, Kwiatkowski). ATK nigdy nie rozliczyło się z ciemnych kart swojej historii lat 50. i 60., a wielu obecnych profesorów UKSW to wychowankowie wspomnianych księży patriotów.
W ostatnim czasie ukazało się , także w salonie24, kilka ważnych tekstów, ukazujących niebezpieczeństwo grożące nam ze strony rządu i stojących za nim mediów, służb specjalnych oraz „przyjaciół” z zagranicy. W odpowiedzi oddelegowani funkcjonariusze Ministerstwa Prawdy oskarżyli autorów tekstów o „panikarstwo”, „oszołomstwo”, uleganie wizji „teorii spiskowych”, itp.
Zastanówcie się co was, obrońcy Uzbekistanu, czeka po ostatecznym triumfie sił postępu. Rewolucja zacznie zjadać własne dzieci i szybko wszyscy razem znajdziemy się w otoczonym drutem kolczastym baraku. A wtedy za późno będzie na jakiekolwiek lamenty.
Walczmy, alarmujmy póki jest jeszcze czas, póki jeszcze możemy otwarcie powiedzieć co myślimy.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)