191 obserwujących
1215 notek
1098k odsłon
  1078   2

Zachodnia opinia publiczna wobec 17 września 1939 roku

Agresja sowiecka na Polskę wywołała w pierwszych dniach powszechne oburzenie większości zachodniej opinii publicznej.


     Nazajutrz po agresji londyński „Times” zamieścił znamienny artykuł „Nóż w plecy” – „A Stab in the Back”. Specjalny korespondent dziennika donosił z Helsinek pod datą 17 września: „Związek Radziecki nakazał dzisiaj swoim oddziałom przekroczenie granicy, aby uderzyć Polskę nożem w plecy” („The Soviet Union today sent troops across the frontier to stab Poland in back”).  Warto zwrócić uwagę, że to znamienne określenie jest nie polskiego, lecz brytyjskiego autorstwa.

    „Zamiarem [ZSRS] jest najwidoczniej przyłączenie Białorusi i Ukrainy.  - napisano w artykule  - W Moskwie inwazja nie jest uważana za wojnę, ponieważ, według tezy radzieckiej państwo polskie przestało istnieć. […] Zauważono, iż argumenty radzieckie zdumiewająco przypominają uzasadnienia wygłaszane ciągle przez Hitlera i często miażdżone uprzednio przez prasę radziecką. Stąd i zdumienie społeczeństwa radzieckiego po wygłoszeniu przez p. Mołotowa mowy radiowej dziś rano”.

    Na tej samej kolumnie redakcja „Times” zamieściła przejrzystą mapę Polski z linią frontu o świcie 17 września, unaoczniającą, iż – wbrew sowieckiej tezie o upadku Polski  - ponad połowa terytorium kraju znajdowała się nadal pod kontrolą Rządu RP. Według mapy brytyjskiej linia frontu biegła (od północy) przez Grajewo, Łomżę, Pułtusk, Modlin, Płock, Kutno, Łęczycę, Skierniewice, Górę Kalwarię, Radom, Sandomierz, Rzeszów i Przemyśl – do granicy węgierskiej.

     Komentarz „Timesa” z 18 września tak zdecydowanie potępił akcję ZSRR, iż wzbudziło to w Londynie nawet pewne zdumienie w kołach opiniotwórczych nienawykłych do czytania na łamach tego dziennika podobnie ostrych wystąpień.

    Z kolei w artykule „Załamanie się Polski” – „Collapse in Poland” korespondent „Timesa” donosił o katastrofie militarnej, podkreślając jednakże, iż w żadnym wypadku nie można tego przypisać jakimkolwiek mankamentom ducha bojowego wojsk polskich. Klęskę tłumaczył przewagą niemiecką na ziemi i w powietrzu oraz załamaniem się polskiej łączności radiowej.

    Następnego dnia, we wtorek 19 września, ten sam dziennik zamieścił komentarz „Radzieckie cele i plany” – „Soviet Aims and Plans”. Nastąpiło to już po rozmowie amb. Raczyńskiego w Foreign Office, w którym przedstawił depeszę Becka, zgodnie z którą „Rząd Polski oczekuje ze strony rządu JKMości zdecydowanego protestu przeciwko agresji ZSRR” .  Tak defensywne  stanowisko rządu RP oraz brak decyzji o stanie wojny z ZSRS pozwoliło rządowi brytyjskiemu uznać, iż w myśl postanowień układu z 25 sierpnia 1939 roku zobowiązania Londynu wobec Warszawy ograniczają się jedynie do sprawy wojny z Niemcami.

    W tej sytuacji korespondent dyplomatyczny redakcji „Times” z wyraźną ulgą wskazywał, iż „Nie ma powodów do przypuszczeń, aby Rząd brytyjski, aczkolwiek wzburzony faktem rosyjskiej okupacji wschodniej Polski, musiał uczynić coś więcej poza odmową uznania fait accompli. Przed przekroczeniem granicy rumuńskiej Rząd polski nie wezwał brytyjskiej, francuskiej czy rumuńskiej pomocy wojskowej przeciwko rosyjskiej agresji”.

     Jednocześnie brytyjski dziennikarz podkreślił, iż „jest całkiem jasne, iż rząd rosyjski i niemiecki ugodziły się uprzednio na temat zasięgu okupacji terytorium przez Armię Czerwoną […] w niedzielę [17 września] znaczna część dobrze poinformowanej opinii publicznej podejrzewała już istnienie odnośnego porozumienia rosyjsko-niemieckiego dotyczącego nawet więcej, niż tylko rozbioru Polski”

    Tak więc we wrześniu 1939 roku Londyn był całkowicie przekonany o istnieniu tajnego protokołu do sowiecko-niemieckiego paktu z 23 sierpnia 1939 roku.  A agresja sowiecka na Polskę była elementem realizacji tego tajnego protokołu.

    Wiadomość o agresji sowieckiej na Polskę wywołała znaczne wrażenie we Włoszech, w których opinia publiczna i sfery rządowe, mimo oficjalnego sojuszu z Niemcami, żywiły wobec Rzeczypospolitej uczucia przyjazne. Szczególnie ostro zareagował organ Watykanu „Osservatore Romano”,  który w artykule redakcyjnym z 18 września zdecydowanie napiętnował agresję, przypominając współpracę Prus i Rosji przy rozbiorach Polski w XVIII wieku. Komentator dziennika watykańskiego przestrzegał, iż ekspansja sowiecka zwróci się  nie tylko ku zachodowi, ale również w stronę Bałkanów, Iranu i Afganistanu.

    Szczególne zaniepokojenie z powodu agresji ZSRR przeciwko Polsce i możliwej reakcji Aliantów zapanowało w dniach 17-18 września w Waszyngtonie. Administracja Roosevelta uznała za bardzo prawdopodobne, że Francja i Anglia ogłoszą stan wojny z ZSRR – co zdaniem Departamentu Stanu mogło ogromnie skomplikować sytuację w Europie. Wydawany w Baltimore dziennik „Sun”, który powszechnie uchodził za pismo stale inspirowane przez Departament Stanu, opublikował komentarz, sugerujący rządom Wielkiej Brytanii i Francji, aby wstrzymały się na razie z wypowiedzeniem wojny ZSRS i poczekały na rozwój sytuacji.

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura