203 obserwujących
1333 notki
1195k odsłon
  361   0

Sady Żoliborskie

Sady Żoliborskie są jednym z najpiękniejszych osiedli w Warszawie wybudowanych w okresie PRL.


      W powojennej, zniszczonej przez Niemców Warszawie głód mieszkań był tak olbrzymi, iż podstawowym parametrem była budowa największej liczby mieszkań w jak najkrótszym czasie. Jakość budynków i mieszkań liczyła się dużo mniej.


      W 1958 roku Halina Skibniewska na zlecenie Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej zaprojektowała na Żoliborzu zupełnie inne osiedle – Sady Żoliborskie, gdzie  zamiast wysokich punktowców z wielkiej płyty postanowiła postawić kameralne trzypiętrowe bloki z białej cegły.


     Tylko na jego obrzeżach stanął jedenastopiętrowy blok. W jego przyziemiu znalazły się dwupoziomowe mieszkania połączone z wysokimi na blisko cztery metry pracowniami. Mieli w nim zamieszkać rzeźbiarze.


     Z tarasu umieszczonego na dachu bloku i ogólnodostępnej świetlicy można było  podziwiać nietypowy układ tonącego w zieleni osiedla.


      Skibniewska postanowiła bowiem ustawić bloki w taki sposób, by w obrębie całego kompleksu tworzyły dodatkowe wewnętrzne przestrzenie. Te niewielkie zielone dziedzińce miały sprzyjać nawiązywaniu relacji, tu miały bawić się dzieci i wypoczywać dorośli.


      Osiedle było wyposażone nie tylko w przydomowe place,  ale także w duży ogród zwany robinsonadą.


      Z balkonów wychodzących na te dziedzińce matki mogły doglądać swoich pociech.


        Mieszkania miały funkcjonalny rozkład pomieszczeń, aby zaś ułatwić ludziom aranżację wnętrz, razem z osiedlem zaprojektowała nawet modułowy system meblościanek do samodzielnego montażu.


       Osiedle zachwycało detalami, okienne ramy były w naturalnym kolorze drewna, a mieszkania można było wietrzyć także za pomocą oryginalnych żaluzjowych wywietrzników.


     Na terenie osiedla wybudowano żłobek i przedszkole, a później także szkołę podstawową.


     Wnętrze kolonii zamknięte zostało dla samochodów, a  parkingi znalazły  się poza nią.


       Skibniewska postawiła także jeden podstawowy warunek: „Pod budowę osiedla wycinamy tylko te drzewa, które naprawdę trzeba. Resztę zostawiamy, nawet jeśli budowlańcom miałoby to komplikować życie”.


      Osiedle Sady Żoliborskie powstaje do połowy lat siedemdziesiątych i składa się z czterech kolonii, spośród których Skibniewska projektuje tylko pierwszą, następne zabudowywane są już typowymi blokami, do których nie chciała przykładać ręki.


     Na całym osiedlu było  jednak wszędzie zielono i idyllicznie.


      „Mieliśmy wrażenie, że budowanie takich elitarnych osiedli jak Sady jest wbrew logice i powszechnemu problemowi mieszkaniowemu w tamtych czasach. – dowodzi Zofia Hansen - Docenialiśmy jednak jej umiejętności. Sady były zresztą prezentowane na międzynarodowych wystawach architektonicznych”.


        Wbrew planom autorki osiedla, mieszkania na osiedlu nie otrzymywali artyści i inni przedstawiciele inteligencji, ale przed wszystkim członkowie PZPR.


        Mimo wszystko Sady Żoliborskie były przykładem, jak trzymając się sztywnych komunistycznych normatywów, można było wybudować osiedle i domy przyjazne ludziom.


        Skibniewska „starała się zmniejszyć rozmiary katastrofy rozpisanej na tysiące bloków i osiedli, które do dzisiaj są pozostałością systemu obecną na każdym kroku” – napisał Tomasz Fudala, który badał archiwum domowe architekta.


        Na początku lat dziewięćdziesiątych stary sad na tyłach Kolonii I zamieniony został na park dla mieszkańców okolicznych bloków.


        Park został jednak zachowany. „Myśmy tego parku bronili własną piersią – mówią mieszkańcy – Przyszła taka jedna mądra i mówi, żeby tu postawić nowe bloki. Ale wtedy się całe towarzystwo zebrało, było spotkanie w szkole i ją tam pogoniliśmy. Ma być park, a nie bloki”.

      Skibniewska wygrała w 2005 roku batalię ze spółdzielnią mieszkaniową i bloki na Sadach  zostały ocieplone z poszanowaniem architektonicznych detali.


       Autorka osiedla zmarła w Warszawie w 2011 roku.


Sady Żoliborskie nadal są bardzo popularne, a ceny mieszkań na osiedlu są znacznie wyższe niż w okolicy.



Wybrana literatura:



F. Springer – Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u

T. Fudala – Osiedle ładnej pogody – pocztówka z architekturą Haliny Skibniewskiej

J. Trybuś -  Przewodnik po warszawskich blokowiskach


Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura