Blog
Historia magistra vitae est
Godziemba
160 obserwujących 880 notek 847275 odsłon
Godziemba, 14 lutego 2018 r.

Żydowskie dezercje (2)

433 16 2 A A A

Zdecydowana większość żydowskich dezerterów z armii gen. Andersa albo wstąpiła do kibuców albo zasiliła żydowskie organizacje zbrojne.

 

Wedle przygotowanego przez  Ośrodek Studiów przy Centrum Informacji w Jerozolimie ”Referatu w sprawie dezercji Żydów z Armii Polskie”  tylko w sierpniu 1943 roku odnotowano 600 przypadków dezercji Żydów z armii Andresa, co stanowiło około 15% wszystkich Żydów służących w tym wojsku.

 

Dezercjom sprzyjało przyjaźnie nastawione społeczeństwo udzielające zbiegom pomocy, nie nałożenie przez Anglików obowiązku meldunkowego, a przede wszystkim fakt, że „każda gmina żydowska, każdy rabin czy notariusz, wydaje takiemu dezerterowi dowód osobisty stwierdzający, iż urodził się w Palestynie czy Jemenie (…),  a angielskie władze wojskowe nie badają bliżej dokumentów (…)”.

 

Innym motywem dezercji był antysemityzm niektórych polskich żołnierzy, którzy pamiętali współpracę części ludności żydowskiej z Sowietami w latach 1939-1941. Pomimo, iż gen. Anders zdecydowanie nakazywał „zwalczać kategorycznie wszelkie objawy rasowego antysemityzmu i nie dopuścić do jakichkolwiek wykroczeń w tym kierunku”, nie wszyscy żołnierze potrafili zapomnieć o radosnym witaniu Armii Czerwonej przez część Żydów we wrześniu 1939 roku.


Polskie dowództwo było świadome, iż dezercje te zostaną wykorzystane przez antypolskie koła w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. „Tutejsze koła komunistyczne – napisano w ww. referacie -  wszczęły akcję w kierunku zbierania danych statystycznych dotyczących dezercji z Armii Polskiej oraz materiałów o antysemityzmie, celem wykazania, że stosunki narodowościowe w szeregach Wojska Polskiego nie do zniesienia. Materiały te naturalnie zostaną przekazane do odpowiednich czynników w USA, gdzie już działalność delegacji sowieckiej w osobach prof. Michelsa i Peppera stworzyła odpowiednie antypolskie nastroje, związane również z problemem naszych wschodnich granic.”

 

 

Także Czesi wykorzystali dezercje Żydów z  polskiej armii wysyłając memoriał dla Departamentu Stanu USA  oczywiście z odpowiednio soczystymi uzasadnieniami na temat niedemokratyczności polskiej w sprawach mniejszości i dalszymi wnioskami łączącymi się z przynależnością Zaolzia do Polski”.

 

Natomiast Hagana oraz Agencja Żydowska wysunęły postulat wydzielenia w ramach Wojska Polskiego żydowskiego batalionu. Polskie dowództwo z jednej strony przypuszczało, iż, powstanie takiego batalionu „eliminowałoby zarzut antysemityzmu” a Żydzi z Palestyny musieliby potępić dezercje, z drugiej jednak zostałoby „spożytkowane przez czynniki antysemickie i stworzyłoby nieznośną sytuację moralną i służbową dla żołnierzy Żydów pragnących pozostać w oddziałach ogólnopolskich” . W rezultacie „dotychczasowe jednostkowe konflikty wyznaniowe stałyby się konfliktami międzyoddziałowymi”.

 

Ostatecznie nie doszło do utworzenia batalionu żydowskiego, a jedyne rozwiązanie zaistniałego problemu widziano w położeniu nacisku na podjęcie  zmiany nastawienia w Wojsku Polskim i w społeczeństwie żydowskim. Autorzy ww. referatu proponowali więc „przeprowadzenie odpraw z oficerami i podoficerami na temat szkodliwości antysemityzmu”. Jednocześnie postulowano „przeprowadzenie akcji uświadamiającej wśród Żydów pod hasłem „dezercja z wojska polskiego oznacza dezercję z pola walki o istnienie fizyczne Żydostwa polskiego i stanowi zdradę w kampanii o jego prawa w Polsce Niepodległej”. Te środki wychowawcze nie przyniosły większego efektu, a plaga dezercji Żydów nadal dotykała polskie jednostki na Bliskim Wschodzie.

 

W tej sytuacji gen. Anders poprosił Londyn o podjęcie decyzji w sprawie sposobu postępowania z uciekinierami. W odpowiedzi Minister Obrony Narodowej, gen. dyw. Marian Kukiel, w depeszy z 12 sierpnia 1943 roku polecił nie prowadzić poszukiwań i nie wcielać ponownie dezerterów, nie pozbawiać ich obywatelstwa i ograniczyć się jedynie do prowadzenie ewidencji dezerterów oraz przekazywania wykazów uciekinierów władzom brytyjskim. 

 

Możliwe, iż wpływ na to miał fakt, iż wiosną 1939 roku na tajnym poligonie Wojska Polskiego w Andruchowie polscy oficerowie szkolili członków żydowskiej prawicowej organizacji zbrojnej Irgun Cwai Leumi. Po zakończeniu szkolenia w Polsce zostali przerzuceni do kontrolowanej przez Brytyjczyków Palestyny, gdzie podjęli działania przeciwko administracji brytyjskiej,  wysadzając  mosty, mordując brytyjskich żołnierzy i urzędników oraz podkładając bomby w budynkach administracji publicznej.

 

W rezultacie „wydałem ścisłe dyrektywy – wspominał gen. Anders - nie ścigania tych żołnierzy Żydów, którzy po przybyciu do Palestyny opuszczali szeregi. Uważałem, że ci Żydzi, którzy za swój pierwszy obowiązek uważali walkę o wolność Palestyny, mają do tego prawo”. Tym samym Żydzi otrzymali ciche pozwolenie polskiego dowództwa na dezercję.

Opublikowano: 14.02.2018 08:51. Ostatnia aktualizacja: 14.02.2018 09:34.
Autor: Godziemba
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • W pełni popieram. Liczy się tylko prawda. Pozdrawiam
  • Dzięki za info. Pozdrawiam
  • Był w zbrodniczej organizacji musi za to zapłacić. Pozdrawiam

Tematy w dziale Kultura