Szymon Grych Szymon Grych
32
BLOG

Terakotowa Drużyna

Szymon Grych Szymon Grych Kultura Obserwuj notkę 1

Gdy w 2001 roku Chiny otrzymały prawo organizacji Igrzysk Olimpijskich, nie oznaczało to, że nabywają prawa do najcenniejszego na świecie znaku towarowego i wykupują największy telewizyjny pakiet reklamowy bez żadnych dalszych zobowiązań. Jeśli już trzymać się terminologii biznesowej, to Komitet Organizacyjny Pekin 2008 stał się co najwyżej franczyzobiorcą tego gigantycznego przedsięwzięcia, jakim są igrzyska.

Władze w Pekinie powinny być świadome, że razem z flagą z pięcioma kółkami nie otrzymały w pakiecie armii złożonej z kilku tysięcy uśmiechniętych terakotowych figur. Startować i bić rekordy przyjadą do Pekinu żywi ludzie, a nie manekiny. Walczyć o medale nie będą gotowi na wszystko dla godziwego żołdu najemnicy, tylko sportowcy. Grupa, która pomimo coraz częstszych skandali wciąż ma w sercu wyrytą zasadę FAIR PLAY, odnoszącą się nie tylko do samego sportu, ale też do innych dziedzin życia.

 

Roger Federer ma już swojego terakotowego sobowtóra.
źródło: Getty Images

 

Próby zdalnego sterowania zawodnikami będą. Przekonali się o tym polscy pływacy, uczestniczący w zawodach testujących kosmiczną pływalnię olimpijską. Podczas rozgrzewki mieli na komendę opiekujących się nimi bardzo sympatycznych skądinąd wolontariuszy a to wstawać, a to siadać, ogólnie - nie psuć podobno idealnie działającej machiny organizacyjnej nieodpowiedzialnymi spontanicznymi zachowaniami. Oczywiście tego typu incydenty można tłumaczyć po pierwsze zdenerwowaniem, a po drugie diametralnie różniącą się od "zachodniej" kulturą, poczuciem tożsamości i odrębności, w jakim wychował się przeciętny Chińczyk. Ale czy nie ma ziarna prawdy w stwierdzeniu, że dla władz w Pekinie dobry sportowiec to sportowiec dobrze wypadający w telewizji na tle pięciu kółek i chińskiego czerwonego sztandaru?

Polscy pływacy na porządki panujące w Państwie Środka zareagowali raczej spokojnie, z humorem, zamieniając wszystko w anegdotę. Starali się jednak dalej robić "swoje". Zatem chyba można być spokojnym, że zaprawieni w przezwyciężaniu stresu sportowcy poradzą sobie z presją zarówno organizatorów, jak i części działaczy rodzimych komitetów olimpijskich, mieniących się bardziej coubertinowskimi od samego Coubertina.

Nieuprawnione jest wychodzenie przed szereg w uspokajaniu chińskich władz, że wioska olimpijska nie zamieni się w Hyde Park. Z drugiej strony media też zbyt gorączkowo podeszły do tematu, używając mocnych sformułowań "kneblowanie", "kaganiec". Ale apolityczność igrzysk to fikcja porównywalna z apolitycznością polskiej prokuratury. Ruch olimpijski jest mniej więcej równolatkiem innych wielkich idei, które ukształtowały wiek XX - bolszewizmu, faszyzmu, państwa opiekuńczego, demokracji liberalnej. W sierpniu tego roku okaże się, w jakiej kondycji jest owa koncepcja.

Ja pozostaję umiarkowanym optymistą.

Za cherlawy na sportsmena, By iść w posły zbyt uczciwy, faktu jednak to nie zmienia, że obie te dyscypliny kocha aż do zapomnienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura