claroklara claroklara
114
BLOG

O świętej krowie...

claroklara claroklara Kultura Obserwuj notkę 9

 

Nie będę pisała o polityce, o katastrofie, wszystkie informacje pięknie gromadzi Kataryna, nie ma więc potrzeby, bym powielała coś, co jest napisane świetnie.

Natomiast spokoju nie może mi dać jedna sprawa świętej krowy... I nie, rzecz ta nie będzie traktować o Indiach.

11 kwietnia obejrzałam „Katyń” Wajdy, nad którym 'wszyscy' tak pieją i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że bardziej wzrusza mnie reklama Alexa zbudowanego z wektorów, na której to Alex gubi futerko (ten spot ma propagować matematykę). Nic, kompletnie nic ten film w sobie nie ma. O, nie, przepraszam! Fragmenty filmów dokumentalnych, archiwalnych – tak, na ich widok ścisnęło mnie w gardle i w żołądku, może nawet popłynęła łza, ale niewielka w tym zasługa reżysera.

Wszyscy się cieszą, że „Katyń” będzie teraz oglądany na całym świecie. Szczerze wątpię. Po pierwsze jeśli ktoś nawet nie wie gdzie Polska leży, to co go obchodzi nasza tragedia, a po drugie jeśli już nawet usiądzie przed telewizorem to nie sądzę by dotrwał do końca. Nie ma w tym filmie postaci, która zdążyłaby do siebie „przywiązać”, którą obdarzylibyśmy uczuciem i płakali nad jej nieszczęściem. Oczywiście, sama Zbrodnia Katyńska wyciska łzy, wystarczy się nad nią zastanowić, tak by ją sobie uświadomić, ale film nie. Oglądając film spróbowałam wczuć się w cudzoziemca i jedyny wniosek, jaki mi się nasunął to to, że jeśli nie byłabym zapaleńcem historii nie wiele bym z tego filmu zrozumiała. Najpierw w Krakowie są Niemcy, potem ni z tego ni z owego Rosjanie, część Polaków z nimi kolaboruje i nikt ich specjalnie za to nie tępi... „Katyń” zaczyna się sceną wywożenia naszych oficerów, o tym jak dzielnie walczyli, jak zostali pojmani, o tym jakimi byli ludźmi ani słowa.

Żebyście zrozumieli do czego zmierzam podam przykład innego filmu, tym razem Hoffmana: „Znachor”. Nie żeruje na polskiej tragedii, by domagać się współczucia i by zatkać gęby krytykom. Pokazuje obraz Polaków, jakich chciałoby się mieć przy sobie. Z ich przywarami, ale i wielkimi sercami. Takich Polaków można pokochać! Do nich się można przywiązać, ich chce się poznać! Mogę oglądać ten film codziennie i codziennie będę płakać na nim jak dziecko, bo jest zrobiony z sercem, bo opowiada o ludziach, a nie samym wydarzeniu. Porusza najczulsze struny.

Strach się bać skrytykować „Katyń”, powiedzieć co się naprawdę myśli. Tymczasem, kiedy rozmawiam na temat tego filmu z przypadkowymi ludźmi to często powtarzają jedno słowo: „gniot”. Ale kiedy pytam czemu mówią to tylko w wąskim gronie (łatwo można zaobserwować, że gdy do rozmowy chce się przyłączyć więcej osób to nagle zmieniają zdanie) odpowiadają „bo jakoś tak nie wypada o Katyniu źle mówić...”. Jednym zręcznym ruchem - nadaniem filmowi tytułu „Katyń” Wajda uciekł przed wszelką krytyką.

Strach się bać, bo gdy twórca potęgi "Wprost" Marek Król odważył się zakpić z Wajdy i Michnika wyleciał z hukiem z rzeczonego tygodnika.

Zagorzali obrońcy Wajdy wyciągają wciąż te same, dwa, nudne już argumenty. Po pierwsze antysemityzm: jeśli krytykujesz Wajdę to znaczy, że jesteś antysemitą.

Zdaje się, że niektórych prześladuje piosenka Leszka Czajkowskiego...:

 

Śpiewka o antysemitach

 

Goj goj goj
....

W obskurnych norach siedzą ukryci
antysemici.
Cali się trzesą od nienawiści
źli szowiniści.
W ich brudnych mózgach rodzą się schizmy
oraz faszyzmy.
Nocą deszczową na świat wychodzą
i strasznie szkodzą.
Wygląda każdy jak obła glizda
wstrętny rasista.
Do tego każdy nam przypomina
wściekłego skina.
Przy nich Drakula z zestawem pejczy
to Europejczyk,
a wilkołaki są jakże miłą
spokoju siłą.
Myślę, że warto na ksenofobii
interes zrobić.
Niech wszystkie antysemickie zmory
kręcą horrory.
Tytuł pierwszego mam już filmika:
"Zły sen Michnika"

odsłuchaj

 

Argument numer dwa: Wajda dostał Nobla... No cóż, pudło - dostał Oscara. (Dziękuję czytelniczce za zwrócenie mi uwagi, bo nawet nie podejrzewałam atakujących o taki brak kompetencji). A nawet gdyby dostał... No cóż, Obama też dostał (Nobla, Oscara jeszcze nie).

 

święta krowa

 

List otwarty do Andrzeja Wajdy

claroklara
O mnie claroklara

Polka, choć francuskiej krwi. Katolik. Prawicowiec. Żona. Matka, rodząca w domu. Dziennikarz. "O-filozof". Oszołom na wielu płaszczyznach.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Kultura