PIS świetnie wpisuje się w polską tradycję. Tym razem kontrreformacja została zastąpiona kontrmodernizacją. Cóż tam, że zapaść finansów publicznych może nam grozić, jak tu przyVATować Komorowskiemu, czy Tuskowi jednym procentem. Cios cosik słaby, pacjenci nawet tego nie zauważą, za silne czerepy mają. A lud wzruszy tylko ramionami i tego nie kupi.
Ale jest krzyż smoleński przed Pałacem Prezydenckim, jest pamięć po wielkim prezydencie, którego nie wiemy - kto zdmuchnął, ale to tylko tak oficjalnie – cicho-sza. Przecież, drodzy rodacy, dobrze wiemy. Na razie nie powiemy. Wymknęło się Macierewiczowi, że to zbrodnia, ale to tylko sufler, nie tę kwestię podrzucił, pospieszył się. W każdym razie jeszcze nie powiemy.
Teraz skupiamy się na krzyżu, bo przecież jeżeli prezydent – koniecznie: elekt – jest katolikiem, nie pozwoli usunąć sprzed pałacu naszego drogiego symbolu narodowego, aby miał w swojej pracy wejrzenie, kim jest zacz, jakim narodem rządzi, a także ma mu krzyż przypominać „powinien wystrzegać się wszystkiego, co będzie uznane za przejaw małoduszności wobec pamięci o jego wielkim poprzedniku i wszystkich ofiarach smoleńskiej tragedii”
Powyższe zacytowane słowa napisały władze PIS – członkowie komitetu politycznego tej partii. Brzmią, jak nie przymierzając „Kazania sejmowe” Piotra Skargi..
Kościół ma się zbytnio w tej kwestii nie wypowiadać, często jest ugodowy. Zawarł konformistyczne porozumienie między Pałacem Prezydenckim, harcerzami a kurią warszawską. To się nie godzi. Krzyż po pielgrzymce na Jasną Górę ma wrócić przed Pałac Prezydencki, a nie do jakiejś rekwizytorni w kościele św. Anny.
Krzyżem i kazaniami sejmowymi Piotr Skarga wykurzał z kraju reformację, PIS krzyżem i też kazaniami sejmowymi chce wypędzić Komorowskiego z pałacu. Wykurzyć go stamtąd, bo to miejsce należy się tylko jednemu – bratu po wielkim prezydencie.
To nam szykuje PIS? W tym miejscu chciałbym tej opozycyjnej partii przypomnieć – bo przecież nie mogę wiedzieć w swoim zapamiętaniu patriotycznym – że Piotr Skarg został prawdopodobnie pochowany w letargu.
Komisja przeprowadzająca oględziny jego zwłok dla celów beatyfikacji stwierdziła: „że Skarga mógł być pochowany żywcem, w stanie śmierci klinicznej lub letargu. Świadczyły o tym uszkodzenia kości palców. Te obrażenia sam mógł sobie zadać, oprzytomniawszy w grobie”.
Inne tematy w dziale Polityka