Część Ukraińców zgłosiła aspiracje europejskie, wówczas Rosja ich szturchnęła i stracili Krym.
Czy Rosja jest taka silna, iż pozostali powinni się bać zachowania tego niedźwiedzia?
Jeszcze niedawno debata o polskich priorytetach polityki zagranicznej wyglądałaby zupełnie inaczej. Dużo byłoby gadania o UE, NATO, USA.
Dzisiaj Radosław Sikorski zajął się jednym tematem: strachem przed Rosją. Przez wieki go nie oswoiliśmy. Strach ten paraliżuje nasze myślenie, elity dostają emocjonalnej wysypki.
Ten strach nie pozwala nam wygrywać, bo strachliwi stają się niewolnikami. Za nasz strach innych odsądzamy od zdrajców.
Dostaliśmy od historii 25 lat na ułożenie stosunków zewnętrznych. Wczoraj zapytani, byśmy odpowiedzieli, iż wszystko jest OK: jesteśmy w NATO, w UE.
Dzisiaj odpowiada szef dyplomacji i opowiada o strachu, a nie mówi o konkretach. Dlaczego? Bo nich nie ma.
Strachliwi naprężają mięśnie, rwą się do bijatyki, wydają więcej bohaterów niż przeciętnie.
Za bardzo nie możemy liczyć na elity, paraliżuje je strach przed myśleniem i Rosją. Możemy liczyć tylko na bohaterów, a ci mają jedyne właściwości, zawsze giną.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)