Cleofas Cleofas
222
BLOG

Powodziowy Kaczyński przerywa kampanię

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 3

 Ze względu na zagrożenie powodziowe Jarosław Kaczyński przerywa kampanię i jedzie na Podkarpacie.

Powyższe zdanie komunikat jest autorstwa Hofmana i jadącego na Podkarpacie, prezesa PiS.

Czyżby Kaczyński do tej pory był kandydatem do Parlamentu Europejskiego i ze względu na zagrożenie chciał zagrożeniu zapobiec?

W komunikacie Hofmana i Kaczyńskiego jest fałsz. Zdanie jest nie po polsku, jak owo słynne zdanie: "Nikt nam nie powie, że białe jest białe..."

Kaczyński zawiesza kampanię, w której nie jest kandydatem, aby kontynuować kampanię na Podkarpaciu.

Jest to wykręcony język polski w wydaniu Kaczyńskiego. Język Mrożka, język Gombrowicza, którzy ośmieszali tego rodzaju nieróbstwo umysłowe, intelektualne.

Hofman owym komunikatem złożył deklaracje, że będzie trzymał parasol nad głową Kaczyńskiego.

Dlaczego tak piszę?

Bo pamiętam obrazki z Watykanu podczas świętowania z okazji kanonizowania JP II. Nie padało, prezes nie przemawiał, drobił swoimi nóżkami, a nad jego głową parasol trzymał Brudziński.

Brudziński to rękodzielny od parasola tudzież innych rekwizytów. Na Podkarpacie nie jedzie, więc parasol przechodzi w ręce Hofmana.

Jak będzie wyglądało kontynuowanie kampanii na Podkarpaciu. Dzisiaj telewizje muszą podjąć dzieło Gombrowicza, Mrożka (nie żyją pisarze). Wystarczy śledzić Kaczyńskiego, wszak pojadą z nimi parasole, ochrona (sztuk 4-6 bodyguardów), sweterki do słitfoci, mikrofony, podest do przemówień o zagrożeniu powodziowym, łopaty do odgarniania wody, podobne kropidła i rekwizyty kampanii wyborczo-powodziowej, etc.

Kaczyński jest postacią z wiecznej polskiej groteski. Opisaną w Trans-Atlantyku, prezes PiS uwspółcześnia motywy literackie i wchodzi w przestrzeń dzisiejszej ikonografii.

Kaczyński nie tworzy specjalnie odkrywczej narracji. To telenowela z gniota "Wina Tuska", ostatnio przechodząca w kolejny 8. sezon pod zmodyfikowanym tytułem "System Tuska".

W 12., w 15. sezonie będzie to "Kompromitacja Tuska". Podejrzewam, że widzowie tą marną produkcją znudzą się, Kaczyńskiego zastąpią Korwinem-Mikke, albo podobną postacią.

No, właśnie. Czy na Podkarpacie jadą Korwin-Mikke, Ziobro, Gowin z Kowalem, Leszek Miller, Palikot? Przecież mają sweterki do słitfoci, parasole i rzeczników trzymających parasole nad głowami.

Czy wyżej wymienieni przerwali kampanie wyborcze, aby kontynuować kampanie wyborcze w warunkach powodziowych?

Po kalosze i łopaty mogą zgłosić się do sztabu antykryzysowego Tuska. Następnie wystarczy tylko podpowiedzieć na ucho realizatorem z TVN, Polsat i TVP, gdzie będą zażegnywać powodzi, a kampanię wyborczą dostaną za friko. Przepraszam: dostaną przerwaną kampanię wyborczą.

Cudowny wykręcony język polski.

Ciekawe, czy w Niemczech za Merkel w czas powodzi zasuwa Schroeder, a we Francji za Hollande'm Sarkozy?

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka