Cleofas Cleofas
181
BLOG

Integryzm Kaczyńskiego nie jest kampanią wyborczą

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 0

 Michał Kolanko przytacza trzy dowody na to, że Jarosław Kaczyński nie zawiesił kampanii na czas powodzi.

Nie zgadzam się z Kolanko, co wcale nie znaczy, że zgadzam się z prezesem PiS (w kwestii kampanii).

Uściślijmy. Kampania ta dotyczy wyborów do Parlamentu Europejskiego. Kaczyński nie kandydując do owego ciała w Brukseli (nawet nie z tytułu, że nie zna języków, wszak jeden język mógłby mu pożyczyć Legutko), służy jednak kandydatom PiS jako pomagier.

I w tej roli możemy rozpatrywać udział Kaczyńskiego w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.

Ale też nie jest klasyczne pomagierstwo. Bo zauważmy, gdziekolwiek Kaczyński był w kraju - jako turysta polityczny - nie mówił o Parlamencie Europejskim, ani o tym, co Polska chce dać Europie, aby od niej uzyskać brutto, prezes PiS mówił, a to o górnictwie (był na Śląsku), a to o przemyśle stoczniowym (był w Gdańsku), a to o energetyce i elektryfikacji (był w komunizmie, blisko NRD).

Kaczyński de facto nie brał udziału w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, ale w nieformalnej kampanii ataku na Donalda Tuska, pośrednio na Polaków, którzy wybrali Tuska.

Kaczyński prowadził nieformalną kampanię wyborczą przeciw wyborom Polaków.

I tej kampanii nie musiał zawieszać, bo jest ona integralną cechą jego osobowości. A w kampanii wyborczej sensu stricte nie brał udziału, więc nie musiał jej zawieszać, acz Hofman na Twitterze ogłosił, że zawiesza (wszak rzecznik nie pisze i nie mówi to, co myśli, tylko to, co musi).

I Kaczyński miał prawo pojechać na Podkarpacie w ramach integralnej cechy osobowości. Nie pojechał w ramach zawieszonej kampanii wyborczej, bo jej nie prowadził, a zawiesił mu na Twitterze Hofman z powodu nieumiejętności poruszania się na polu semantyki.

Wczoraj, dzisiaj, jutro Kaczyński na konferencjach prasowych powie kilka zdań, które znamy od zawsze jako integralne cechy jego osobowości.

Trudno zresztą pozbyć się integryzmu osobowego, a tym bardziej integryzmu właściwego Kaczyńskiemu. Prezes PiS nie wejdzie w polemikę z Donaldem Tuskiem, nie wejdzie w polemiką ze mną, bo on od wszelkich polemik ucieka.

Ucieka do Pół-Tuska. Do surogatów, wyimaginowanych problemów, do imaginacji swej, która żywi jego integryzm cech osobowościowych.

Tusk jest najszczęśliwszym politykiem w świecie demokratycznym. Mieć takiego przeciwnika, który sam się przewraca o swoje pokrętne twierdzenia, a przede wszystkim o swój integryzm, toż o tym marzą wszyscy politycy.

Tusk taki wyciągnął los na loterii historii. Podobno szczęście uśmiecha się do najlepszych. Ile to już razy wygrał z Kaczyńskim? Nie jestem pamiętliwy, nie liczę. Siódmy, ósmy, dziewiąty raz?

Kaczyński więc nie mógł zawiesić kampanii wyborczej, której nie prowadził. A integryzm osobowy, który widzimy i słyszymy podczas konferencji prasowych jest li tylko kampaniopodobny. To surogat, który wydaje się być kampanią. Udawanie istoty. W środku pusty, wydmuszka. Tak jak wydmuszką jest powódź, która miała nas zalać, zalał tymczasem tylko szlag codzienny, integryzm.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka