Cleofas Cleofas
694
BLOG

PiS nie godzi się z ósmą przegraną

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 14

 PiS nie godzi się z porażką w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Co wcześniej było do przewidzenia, iż zechce w wypadku przegranej zakwestionować wyniki poprzez dostępne środki prawne, a jak to nie pomoże, ogłosić swoje zwycięstwo moralne (czyt. ogłosić Polskę jak kraj bezprawia).

PiS na każdym kroku kwestionuje instytucje demokratyczne, w których pracują Polacy, niekoniecznie związani z konkretną partią. PiS i lider partii kwestionują często rozum, mają niejakie osiągnięcia w psuciu kraju, niszczeniu zaufania społecznego, czego nam nie zbywa. Wrażliwy kapitał społeczny jest naszą piętą Achillesa, a PiS świetnie udaje się jeszcze bardziej go niszczyć.

Przed wyborami powołali armię 20 tys. ludzi, którzy mieli sprawdzać wybory i wyniki wyborów. Taka alternatywa PKW. Co samo w sobie jest paranoją społeczną.

Minął tydzień, alternatywa PiS znów nie wypaliła. Nie podali swoich wyników. Za to na konferencjach prasowych mało wiarygodni politycy tej partii, jak np. Joachim Brudziński (mający niejako kłopoty z komunikacją z drugim innym człowiekiem nie z PiS) wymyślił jakieś diaboliczne krzyżyki na opuszkach palców. Podobne skecze nie śmieszą nawet w kabarecie na poziomie remizy. Z kolei najmniej wiarygodny polityk PiS Antoni Macierewicz znalazł coś związanego z „syndromem zamachu”. Członkowie jakiejś komisji obwodowej nie wywiesili protokołu z wynikami przed udaniem się do okręgowej komisji.

Błąd? Oczywiście. Ale można podejrzewać, że ten protokół mógł być chachmęcony na korzyść PiS. Opisane w literaturze przedmiotu i pięknej.

Akurat tak się składa, że w kraju istnieje idiom: kłamać, chachmęcić, jak PiS i prezes. W czasie kampanii były wypowiedzi prezesa o funduszach unijnych dla rolników. PiS więcej jakoby wyciągnął z kasy unijnej niż koalicja PO-PSL. Akurat jest odwrotnie, ale rolnicy nie czytają portali unijnych, więc można wciskać im kit. Typowa zagrywka prezesa.

W komisjach wyborczych było wystarczająco sporo osób z różnych opcji, aby wzajemnie się kontrolować. Przy czym zakładanie, że ktoś jest złodziejem – podstawa psychologiczna – zwykle wychodzi od złodzieja. W klasycznej Grecji mówiło się o strażnikach i zadawano pytanie: kto pilnuje strażników (w tym wypadku: strażników PiS).

I wcale nie musi być gołosłowne, iż alteratywa PiS w postaci ich strażników po to została powołana, aby wypatrywali okazji, jak chachmęcić na korzyść PiS.

Choć też w to nie wierzę, bo wiem, jaki PiS ma elektorat. O tym też wie prezes Kaczyński i do tego elektoratu kieruje swój program.

Jaki program, taka postawa PiS w stosunku do wyników wyborów. Kaczyński osiągnął najlepszy wynik wyborczy. Nie będzie lepiej, to apogeum. Bezkrytyczny elektorat kończy się na 30 procentach, reszta jest poza zasięgiem PiS.

Protest wyborczy PiS to dalszy ciąg psucia państwa i niszczenia mizernego kapitału społecznego.

Poniższe twierdzenie wcale nie jest ryzykowne. W tej chwili Polska rozwija się w tempie 3% z groszami (lider UE). Gdyby nie istniała partia PiS (hamulcowy życia publicznego, politycznego), tempo rozwoju kraju byłoby dużo wyższe.

Ósma przegrana wyborcza Kaczyńskiego. Nie znam takich standardów europejskich, zachodnich, aby polityk po tylu przegranych przewodził swojej partii. Aby jednak odejść, trzeba mieć do czego (praca naukowa, twórcza), a oprócz tego honor. Do czego może odejść Kaczyński, który w opozycji PRL-owskiej niewiele znaczył i nie imał się zajęć twórczych.

Lecz to Kaczyński swoich mizernych intelektualnie polityków wysyła do Sądu Najwyższego, aby ratować swój wewnętrzny, partyjny wizerunek. Paru kumatych (Kluzik-Rostkowska, Kowal, Migalski, Poncyliusz i inni) zostało wykopanych z PiS, zostały takie tuzy, jak Kuchciński, Błaszczak, Lipiński.

Protest wyborczy to taka ściema. Prezes musi trwać na posterunku przyszłych porażek. Szkoda, że Sejm nie ma regulaminu, w którym stałoby (jak w Kościele), iż po osiągnięcie pewnego wieku przechodzi się na pozycję seniora. Albo też: po wyszlifowaniu ław poselskich przez 25 lat należy się Dom Zaspokojonych Ambicji.

Kaczyńskiego mielibyśmy z głowy, a populistyczna partia PiS miałaby szanse stać się sensownym podmiotem politycznym, niekoniecznie populistycznym (konserwatyzm w tej partii jest tylko jednego rzędu, PiS korzysta z ambon Kościoła, instytucji nie demokratycznej i nie z porządku politycznego).

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka