Dr Bogdan Chazan to nowa jakość usług medycznych, nowa aksjologia, nowy język w ośrodkach zdrowia.
Zacznijmy od tego, że najgłośniejszy w tej chwili ginekolog prof. Chazan, który odmówił kobiecie aborcji z uszkodzonym płodem i nie wskazał jej miejsca, w którym mogłaby płód usunąć, mówi, że on i jego koledzy nie są urzędnikami, maszynami do wykonywania poleceń. W tym wypadku nakazów prawa.
Dr Chazan jest Samarytaninem. A to nie w kij dmuchał.
Samarytanin to lekarz wyższego chowu, to nie taki doktorek, który na studiach nauczył się wszystkiego o medycynie.
O, nie! Medycyna dr Chazana to sacrum: „za wszelką cenę chcą laicyzować społeczeństwo i sprawić, żeby medycyna utraciła swój tradycyjny charakter”.
Wg Chazana medycyna nie da się zlaicyzować, >>żeby lekarze pracowali w urzędniczym trybie, żeby bez żadnych oporów i zastanowienia wykonywali wszystkie zlecenia, których oczekują od nich „klienci”, na przykład aborcję<<.
Dr Chazan nie da się wciągnąć w wir politycznych walk, to znaczy nie da się lewicy, która chciałaby w szpitalach walczyć politycznie.
Chazan nie będzie walczył w szpitalu, bo nie będzie wykonywał nakazów prawa, ani nie będzie szedł z nowoczesnością. Nie da się zlaicyzować, on jest dobrym Samarytaninem.
Możecie mi skoczyć – rzecze w tym stylu prof. Chazan – lekarz nie będzie karany za niewykonany zabieg (aborcja), bo nie jest zobowiązany do wykonania zabiegu.
I to jest prawo boskie w medycynie. Nie ma zapisu wykonania zabiegu.
Dzięki prawu boskiemu w szpitalu Chazana wzrosła liczba porodów z 1,4 tys. do 4,5 tys.
Jeżeli się uwzględni spadającą dzietność Polaków, w ten oto sposób prof. Chazan udowodnił wyższość prawa boskiego nad stanowionym.
Krótko pisząc, wyższość różańca nad skalpelem. Samarytanin Chazan wszak to zastosował przy odmowie aborcji, co było glorią ku chwale Pana, a pouczeniu pacjentki, która nie wiedziała, czego chce.
Amen. W ten oto sposób prof. Chazan został naczelnym szamanem polskiej ginekologii i medycyny, Samarytanin nr 1 w kraju.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)