Platforma oddaje inicjatywę medialną PiS i to na dłuższy czas. Możliwe, że do wakacji, co może rządzącą partię sporo kosztować na jesieni, mianowicie przegranymi wyborami samorządowymi.
Uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu, b. szefowi CBA, miało być formalnością, bo mógł liczyć tylko na swoich.
Ale Kamiński postarał się na utajnionym posiedzeniu Sejmu. Zagrał antykorupcyjną melodię i jak fakir zaklął rzeczywistość.
Co powiedział? Ważne, że przekonał, iż Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy to złodzieje. Prokuratura i obecny szef CBA Paweł Wojtunik wnioskowali o uchylenie immunitetu Kamińskiemu w zupełnie innej sprawie. Mianowicie nieprawidłowości, bezprawia w operacjach CBA, gdy Kamiński był szefem.
Ale od czego jest fujarka fakira? Od zaklinania rzeczywistości. Posłowie PO dali się przekonać, że nie chodzi o Kamińskiego, ale o byłego prezydenta.
Posłowie głosowali tak, jak fakir im zagrał, po czym odegrał dalszą część melodii po utajnionym spektaklu dla wybrańców:
„Cieszę się, że prawda zwyciężyła. Jeżeli Andrzej Seremet nie podejmie takich kroków, to powinna powstać sejmowa komisja śledcza ws. nieujawnionych źródeł dowodów Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich”.
Kamiński, jak i całe PiS, będzie teraz kuło melodię antykorupcyjną. Fujarki fakirów PiS mogą się dla PO zamienić w trąby jerychońskie.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)