Adam Hofman gardzi rozumem, twierdząc że wiedza Mariusza Kamińskiego nadaje się do wszczęcia analogicznej afery Rywina.
Co stoi na przeszkodzie, aby wszcząć medialny opis afery Rywina bis?
Posiedzenie Sejmu było zamknięte nie dlatego, że przemawiał na nim Kamiński w obronie swojego immunitetu, ale dlatego, że chroniono procedury CBA.
O Kwaśniewskich w związku z prowadzoną sprawą przez CBA wiemy wiele, bo opisały to portale i media na prawicowym poziomie (jaki wysoki to poziom, też wiemy). Ceny butów, o które targuje się Kwaśniewska, gdy była podsłuchiwana, to zupełnie innym poziom dyskursu prawnego, niż ten, którego powinno dotyczyć zamknięte posiedzenie Sejmu.
Kamiński nie dopełnił obowiązków prawnych – i o to szło. Były szef CBA ma kłopoty z wysłowieniem się retorycznym, prawnym, charakterologicznym, ale lubi oskarżać. Z Sejmu zrobił wokandę sądową – i na tę dziecinadę dali się nabrać inni.
Hofman ma prawo gardzić tymi, którzy poszli jak w dym za gołosłownością Kamińskiego.
Przy okazji posłowie PiS okazali pogardę dla hymnu polskiego. Do tego się przyzwyczailiśmy, ale nie ma na to zgody. Na następny raz proponuję Hofmanowi i jego panowi Kaczyńskiemu odśpiewanie hymnu tureckiego, bo podobno z węgierskim skończyli próby, gdy Orban ręka w rękę idzie z Putinem.
Jaki poziom rozumu reprezentuje Hofman, wystarczy otworzyć medium, gdy w nich występuje.
Sejm zajmował się tym, czym nie powinien – i to na posiedzeniu zamkniętym. To jakiś film klasy „b”, „c”?
Do tego sprowadza się Polskę? Aż tak się gardzi narodem? Bo rozumem tacy Hofmanowie gardzą dlatego, iż go za wiele nie posiadają.
„Intelektualiści”, którzy z mediów zrobili kuwetę, aby załatwiać swoje potrzeby polityczne.
Trzeba im ciągle zmieniać piasek.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)