Cleofas Cleofas
312
BLOG

ABW we „Wprost”, histeria dziennikarzy

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 13

 ABW w ilości trzech funkcjonariuszy weszło do redakcji „Wprost” z żądaniem wydania taśm z podsłuchu w restauracji „Sowa & Przyjaciele”.

Nie było kamer (jak za IV RP), ale używano Twittera, na którym dziennikarz „Wprost” informował o najściu służb specjalnych, a także użyczono mu postanowienieprokuratury, aby mógł opublikować na Twitterze i by Polska się dowiedziała, jak szacowna redakcja jest traktowana.

Taśm redakcja nie wydała. Co redaktor obwieścił z triumfem.

Przypatrzmy się sprawie.

ABW weszła po śledztwie i postanowieniu prokuratury. A zatem należy przypuszczać, iż miała powód.

A jednym z nich było dawkowanie materiałów kompromitujących władze polskie, albowiem dzisiaj redaktor naczelny „Wprost” Sylwester Latkowski opublikował pierwszą godzinę biesiadowania Sienkiewicza i Belka, gdy można było przypuszczać, że w poniedziałek wszystko zostało opublikowane.

To i tak spowodowało kryzys władz państwowych, a „Wprost’ uznało, że mało.

To jak służby mają postąpić?

Ciągle nie wiadomo, kto stoi za podsłuchami. Redakcja „Wprost” zna ostatnie ogniwo, a nie zna realizatorów i zleceniodawców. A tych ostatnich może (acz nie musi) znać ABW.

Czy zagrożone jest państwo? W tej styuacji większą wiedzę mają służby, niż redaktorzy.

Rozumiem „Wprost” chcieliby patrzeć, jak rozsypuje się państwo z ich przyczyny. Być Zorbą, fajna rzecz.

Zresztą redakcja nie wydała materiałów. Prokuratura zleciła kwerendę, acz jeszcze nie nakazała rewizji.

Nie wierzę, aby „Wprost” trzymało oryginały taśm w redkacji. Nie wierzę, aby ostatnie ogniwo nie zabezpieczyło się, aby do niego nie dotarto. A rzeczywiści sprawcy na tyle profesjonalnie się zabezpieczyli, jak przy nagrywaniu w restauracji, gdzie nie wykryło ich ABW i BOR.

Służby państwa wszak nie dopuszczą do rozwalania państwa.

Rzecz bodaj najważniejsza. W jakiej części taśmy są autentyczne, nie zmanipulowane itd. ? Tę wiedzę winny mieć od chwili publikacji służby specjalne, tej wiedzy nie mają redaktorzy „Wprost”.

Tygodnik i tak podbił sobie nakład, stał się najgłośniejszym w kraju. Ale Latkowskiemu, ani Majewskiemu nie przybyło talentu.

Ciągle aktualna jest groźba, a nawet bardziej teraz niż wcześniej, o której mówili Sienkiewicz i Belka na inkryminowanych taśmach.

Państwo w tym wypadku działa w białych rękawiczkach. W zasadzie pokracznie, próbuje zapobiec katastrofie, a tu proszę: histeria medialna.

Nie może być tak, że stanie się to, co ma się stać, państwo jest od zapobiegania takiemu fatalizmowi.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka