Afera taśmowa nie została rozwiązana. Możliwe, że nie zostanie rozwiązana, bo nie poznamy jej autorów, a z bohaterami taśm i tak mamy codziennie do czynienia.
Jeżeli autorami są kelnerzy, tym gorzej dla nich, bo pomylili zawody. A jeżeli ktoś powodował kelnerami, tym gorzej dla polityków.
Politycy „nie zawiedli”. Okazali się marni, jak można było się spodziewać.
Czy politycy mogą nauczyć się czegoś z afery taśmowej? Spieszę zapewnić solennie: nie. Politycy niczego nie są w stanie się nauczyć. Przykładem jest wywiad z Adamem Hofmanem w „Rzeczpospolitej”.
Oni – jak kelnerzy – pomylili zawody. Hofman cytuje Donalda Tuska, nie wiedząc, że Tusk cytuje zupełnie kogo innego. Obawiam się, że Hofman nigdy nie dowie się, kogo cytuje Tusk. I dlatego Tusk sprawuje ten urząd, a nie Hofman.
I takich kelnerów mamy w polityce, jak Hofman, który codziennie będzie nam podrzucał podsłuchane i nie zamówione nieswoje mądrości. Hofman – lansujacy się kelner.
Afera taśmowa jest codziennym doświadczeniem publiki, w której didaskalia są ważniejsze niż treść. Didalskalia wulgaryzmów i treści żołądkowej polityków.
Kelnerzy nie dyskutują wszak o treści Mrożka, bo są bohaterami opisanymi przez pisarza.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)