Cleofas Cleofas
1205
BLOG

Kelner Nisztor znowu coś nagrał

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 23

 Tygodnik podsłuchów „Wprost” publikuje kolejną taśmę z knajpy. Tym razem nie z restauracji Sowa & Przyjaciele, ani z Amber Room, jest to knajpa, którą – wielce tego się obawiam – można nazwać knajpą knap, matka wszystkich knajp, a w niej kelnerem jest Nisztor. Prekursor podsłuchujących kelnerów.

Kelner Nisztor (przecież nie dziennikarz) tym razem podaje ku wierze publiki nagranie sprzed 3 lat, kiedy jeszcze służby specjalne kelnerów nikomu się nie śniły.

3 lata temu Nisztor nagrał Romana Giertycha, jego przybocznego Jana Plińskiego i samego siebie. Scenografią były 3 butelki wódki 0,7 l. A interesem jakoby książka o Janie Kulczyku, nad którą kelner Nisztor pracował.

I po trzech latach matka wszystkich postanowiła się podzielić odgłosami biesiady.

Zresztą Nisztor jest takim „dziennikarzem”, który nie produkuje dóbr informacyjnych, ale odgłosy z przewodu pokarmowego biesiadowania, a „Wprost” wypuszcza ostateczny produkt owego trawienia knajpianego, czyli pierd informacyjny nazywany prawdą.

Delektują się w tygodniku podsłuchowym tą prawdą, wciągając ją w nozdrza. Tyle potrafią zrobić z tą prawdą knajpianą. Delektorzy delatorzy, a tak naprawdę delikwenci mediów.

Najnowszą prawdę o specyficznym zapachu sprzed trzech lat tygodnik podsłuchu nie wypuszcza ot tak sobie, ale stosują indoktrynację informacyjną.

Najpierw jakiś dziennikarz na Twitterze podaje, że mamy „coś” i niech ABW nie waży się do redakcji wchodzić.

A w przeddzień publikacji tygodnik podsłuchów wypuszcza fragment wywiadu z kelnerem Nisztorem.

Publika urobiona, informacyjnie zindoktrynowana. Giertych tworzył zręby grupy przestępczej, która miała zajmować się szantażem najbogatszych Polaków.

Ale byłemu politykowi nie wyszło, udaremnił kelner Nisztor. Wczytajcie się w treść podaną na okładce najnowszego tygodnika podsłuchów „Wprost”. Przecież sens tego jest, iż mamy do czynienia z mafią „Giertych”.

Powstają pytania. Dlaczego na spotkania Nisztor chodzi z oprzyrządowaniem podsłuchowym? Bo coś wydało mu się podejrzanego? W psychologii taka przypadłość osobowościowa nazywa się to paranoją.

Kto widział fragmenty jego książki o Kulczyku? Dlaczego po trzech latach książka nie ujrzała światła druku? Dlaczego po trzech latach Nisztor decyduje się na ujawnienie swojego zwycięstwa nad szajką szantażystów z Giertycha?

Przecież takich zapachów medialnych nie wydaje żaden normalny umysł. Tygodnik podsłuchów „Wprost” obrobił publikę, a jutro rzuci na żer przeterminowany produkt, od którego porządny tygodnik opinii powinien paść trupem.

No, ale „Wprost” to tygodnik podsłuchów.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka