Zjednoczenie prawicy polegało na tym, że Jacek Kurski jednoczył się z PiS.
Na celowniku PiS byli znacznie ważniejsi, mianowicie liderzy Polski Razem i Solidarnej Polski, ale Jarosław Kaczyński nie dał im tego, czego chcieli, więc nie mogli się zjednoczyć.
Zjednoczenie Kurskiego z PiS, czyli zjednoczenie prawicy, to typowa polska prowizorka.
Ktoś w PiS wymyślił, żeby zagarnąć elektoraty Gowina i Ziobry jeszcze przed wyborami samorządowymi, rozpisał scenariusz, ustalając daty.
Gdy już wszystko zostało napisane w scenariuszu „Zjednoczenie prawicy” przystapiono do jego realizacji.
Czas gonił, a budżet na realizację scenariusza się kurczył, ale terminu dotrzymano. Uff…
Ale ze zjednoczenia jednak wyszedł tylko Jacek Kurski w worku pokutnym, a pod Canossą mieli stanąć Ziobro i Gowin.
Pocieszę nieprzekonanych. Takich zjednoczeń prawicy będzie więcej, może nie z taką pompą, pierwszy odcinek mamy za sobą „Zjednoczenia Kurskiego z PiS”.
Tak się w Polsce robi politykę.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)