Tomasz Lis może mieć rację, iż nieuchronny jest mariaż prawicowy – Jarosława Kaczyńskiego z Januszem Korwin-Mikke. Okładka najnowszego „Newsweeka” jest wymowna. Więcej jednak mówi o kondycji psychicznej mediów, niż rzeczywistym stanie w polityce.
Korwin-Mikke jako Andrzej Lepper? Zatem czekałaby nas powtórka z IV TKM, nazywanej dla niepoznaki IV RP.
JKM może być trudniejszy w kwestii korupcji niż nieżyjący lider „Samoobrony”. Mariusz Kamiński musiałby już zacząć myśleć nad subtelniejszymi narzędziami niż agent Tomek.
Problem z JKM jest jeszcze inny, on honor wymusza poprzez rękoczyny. To nie jest Jarosław Gowin, ani Zbigniew Ziobro, którzy wierzą w treści zapisane na papierku, iż prezes z nich się wywiąże. JKM się nie patyczkuje, wali w twarz.
W PiS winni zacząć myśleć nad drugą rundą zjednoczenia prawicy. PiS zjednoczył się z płotkami, czas zjednoczyć się z piranią.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)