Orłem intelektu Jarosław Gowin nigdy specjalnie nie był, ani tym bardziej czekoladowym orłem.
Póki był w Platformie spełniał w niej rolę proboszcza. Ten ambitny proboszcz zechciał zostać biskupem, więc Donald Tusk odesłał go na swoje.
Polska Razem to takie biskupstwo, które aby zaistnieć, szans nie ma żadnych. Ciągle Gowin jednak marzy o zwycięstwie, więc w zjednoczonej prawicy PiS znowu spadł do roli proboszcza.
Zatem musi mówić to, czego zwierzchność sobie życzy. Zwierzchność jest silna w kwestii moralności, więc Gowin rzecze o „moralnej większości społeczeństwa”.
Gowin nie sytuuje się po „moralnej stronie dobra”, ale większości w kwestii symboli LGBT:
„Uważam, że instalowanie symboli homoseksualnych w centralnym punkcie stolic, i to na placu Zbawiciela, jest prowokacją wobec moralnej większości społeczeństwa. Ale nie jestem zwolennikiem jej podpalania, tylko likwidacji”.
Zdaje się, że ten „orzeł intelektu” pisze nowy leksykon pojęć społecznych i logicznych.
Otóż środowiska LGBT są mniejszością – seksualną, a nie moralną.
Seksualność nijak ma się do moralności. No, chyba że chodzi o pedofilię. W tym ostatnim wypadku możemy mówić o „moralnym źle” (cały czas poruszam się na powierzchni IQ Gowina „orła”).
No i Gowin czasami wygląda mi na bardziej nowoczesnego. Nie jest za paleniem, ogniem, stosami, jest za likwidacją, jakimś ostatecznym rozwiązaniem.
Klasyka. Logiczna klasyka. Acz Gowin jako ambitny były proboszcz Plaformy pisze swój leksykon pojęć. Gdy Dominika Wielowieyska skomentowała wypowiedź „orła” Gowina „, że to stawia go „w jednym rzędzie z narodowcami, którzy podpalali tęczę”, ten nie zraził się takim dictum i rzekł:
„Wolę stać z narodowcami niż tymi, którzy oddawali mocz na znicze przed Pałacem Prezydenckim”.
Platforma miała takiego „orła” i proboszcza i lekką ręką się go pozbywała. Nie słyszałem, aby podpaloną przez narodowców tęczę LGBT gaszono (nawet strażacy) moczem. Nie byłem na miejscu, Gowin w tej kwestii więcej wie.
Oczywiście, że Gowin obraża inteligencję. No, demokracja to dyktat większość („moralnej”) i na to liczy ten proboszcz sfery publicznej. A jako „orzeł” jest po prostu nielotem. A takich przy Wiejskiej całe gniazda.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)