Witold Waszczykowski to postać charakterystyczna dla PiS. Swego rodzaju alegoryczna. Ten polityk, którego profesję winno opatrywać się cudzysłowiem („polityk”) posługuje się insynuacjami i ćwierćprawdami.
Wywodzi się z formacji, która na świecie jest obecna, ale nie w tak dużej postaci, formacie, jak w Polsce. Nie tylko w polityce mamy do czynienia z „Waszczykowskim”, ale także w mediach.
O ile na świecie takie postaci są zmarginalizowane, tworzą folklor, to w kraju urosły do wielkości siły decydującej, która może nawet objąć władzę, rządy.
Na tym folklorze ćwierćprawd, insynuacji budował swoją „wielkość” Stan Tymiński, tak zbudowana jest teoria zamachu smoleńskiego. Takie ćwierćprawdy, insynuacje, że „ja/my wiemy”, że „jesteśmy spadkobiercami patriotyzmu”, że „mamy alternatywę dla rozumu”, mogą stać się standardem, a w wyniku wyborów taki zdeformowany kraj folkloru „Waszczykowskich” może decydować o wspólnym naszym losie.
Cokolwiek zbudować jest trudno, zburzyć zaś zawsze łatwo jednym pstryknięciem. Folklor Waszczykowskich to potrafi. Wystarczy, że gdzieś coś powie, rzuci plotkę, ćwierćprawdę, jak to się stało w stosunku do Radosława Sikorskiego, jego wykształcenia.
To jest polityka Wszczykowskich, teoria zamachu smoleńskiego, narracja ćwierćprawd, insynuacji.
Nieprzypadkowo ta narracja jest tak skonstruowana, bo na podstawie umiejętności, wiedzy, którą ci ludzie posiadają, którą to alternatywę proponują.
Nie potrafią przekonać do swoich walorów, bo ich najczęściej nie mają. Swoje insynuacje, ćwierćprawdy ich dotyczące nakładają na innych. Bo takie mają pojęcie. Ktoś musi być złdziejem, bo ja jestem złodziejem – wszyscy jesteśmy złodziejami, wszyscy jesteśmy z układu, z sitwy.
Czysty freudyzm. Kanapa psychoalityka. To z niej zszedł Waszczykowski, Macierewicz, Kaczyński, a najwcześniej pacjentem był Tymiński.
Ostatnie produkty tej kanapy freudyzmu to ćwierćprawda, insynuacja Waszczykowskiego, a także billboard wyborczy PiS obecny w przestrzeni publicznej.
Billboard PiS bez podpisu PiS, bez przentacji ich walorów, ich alternatywy. Za to z postaciami politycznymi, z którymi walczą Waszczykowski, Kaczyński, Macierewicz, wcześniej Tymiński, upozowani w charakterystycznych minach Miętusa i Syfona.
Tak naprawdę przedstawiają siebie. Na plakacie PiS widzimy polityków PiS, widzimy ich obnażonych, niekoncyliacyjnych, niereformowalnych. Bo takie mają wyobrażenie o innych, gdyż takimi są.
To jest folklor Waszczykowskich, który staje się standardem. Na kanapie PiS obowiązuje psychoaliza ćwierćprawd, insynuacji. I oni mogą „zbawiać”, „dążyć do prawdy”.
Twierdzę, że w Polsce ten foklor może sięgnąć po 20-30%, tak jak stało się w wypadku Tymińskiego. Ten „x” wyborców jest zawsze w posiadaniu PiS.
Czyżby nadszedł czas, iż folklor miał stać się standardem? Nie wierzę, że naród polski wykaże się takim instynktem samobójczym.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)