Nieoczekiwanie urośliśmy w znaczenie, w siłę polityczną. Z trudem wyrąbujemy sobie drogę do więcej niż do konserwowania kompleksów.
Nawet Kaczyński przykucnął przy awansie Donalda Tuska. To już nie jest taki zorganizowany impet odporu, choć media jeszcze nie odczytały prezesa PiS. Ot, fatalni dziennikarze prawicowi.
Na szczycie NATO w Newport mamy odpowiedź, za co Tusk sprzedał polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii (chore).
David Cameron jest za powołaniem w Polsce dowództwa sił natychmiastowego reagowania NATO. To więcej niż domaganie się stacjonowania jednostek sojuszu.
Geopolityka powoli przestaje być naszym kolejnym przekleństwem, stajemy się liczącym rozgrywającym.
Więcej Tusków w ekstraklasie, a mniej smędzenia patriotycznego. Więcej argumentów, a mniej pretensji i mniemania.
Nie piszę z pozycji zadowolonego, ale widzę, że dostajemy więcej, niż dotychczas, a to dlatego, że więcej dajemy, więcej mamy. A mogliśmy być w tym samym miejscu, gdzie Ukraina, a nawet Węgry, które były przed nami. To zasługa nas wszystkich.
Nie tylko szpica NATO, a szpica Zachodu – coraz mniej śnionego, bo realizowanego.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)