Przeglądając portale inetrnetowe stwierdzam, Ewa Kopacz gorzej zacząć nie mogła.
Nie piszę o prawicowych stronach, bo tam obowiązuje tradycja: Jarosław Kaczyński jest nadal premierem in spe, a myślicielem politologicznym Mariusz Błaszczak.
Na normalnych stronach Kaczyński jest tam, gdzie jest, ale przeszwarcował się, jako myśliciel Błaszczak.
I w zasadzie wszyscy krytycy Ewy Kopacz są takimi myślicielami, jak alegoryczny Błaszczak. Jeden z blogerów na Twitterze zbiera portrety polityków w pozycji klasycznego greckiego myśliciela. Ma już niemal wszystkich, pewnie Błaszczaka też.
Błaszczak jako Błaszczak wieszczy o rządzie Kopacz:
„To nie wróży dobrze”. Nie przesadzam, cytuję klasycznego myśliciela polskiej polityki in extenso.
Wtóruje inny Błaszczak Rozenek (Andrzej mu jest):
„Nie widać pomysłu na Polskę”. Rzecznik Palikota nawet jest Błaszczakiem krótkowzrocznym.
O co tym Błaszczakom chodzi? A o to, że Ewa Kopacz nie skonstruowała rządu wg ich pomysłu. A że nie mają pomysłu na własną krótkowzroczność, to inna para kaloszy.
Nie podoba się Błaszczakom, że Grzegorz Schetyna zastąpił Radosława Sikorskiego.
Naszym Błaszczakom zabrakło zagrywek PR-owskich. Donald Tusk godzi się ze Schetyną, w którymś momencie Schetyna mówi po angielsku: I jak tam angielski, którym będziesz naprawiał Unię Europejską.
To Błaszczakom komnetatorom by się podobało. A inna scenka PR-owska z Sikorskim spowodowałaby aplauz Błaszczaków: „Grzesiu, bierz z tym swoim angielskim moja posadę, ja zostaję z Anne”.
Błaszczaki w opozycji, Błaszczaki w dziennikarstwie. Bo takim Błaszczakiem okazał się Piasecki (Konrad) w programie „Błaszczakiem po oczach”, gdy rozmawiał z Bartoszem Arłukowiczem. Niestety, Arłukowicz dostosował się do poziomu i został Błaszczakiem Arłukowiczem.
Nie przeczytałem żadnego wyważonego materiału o nowym rządzie, bo raptem Polska przejrzała, stała się jednością i stoi Błaszczakami.
Kto ty jesteś? Błaszczak mały. Jaki znak twój? Itd.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)