Cleofas Cleofas
985
BLOG

Kaczyńskiemu skończyły się czasy sielskie, anielskie

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 32

 Za Donalda Tuska Jarosław Kaczyński miał ciężkie życie. Te czasy będzie jednak wspominał, jako sielskie, anielskie.

Nabzdyczył się „winą Tuska”, uciekł przed debatę z premierem w kolejną alternatywę 4, ale Tuska nie ma, jest prezydentem UE. Wydawałoby się, że droga do władzy leży na ulicy.

Za Tuska Kaczyński popisał się jakimś niedokładnym cytatem „o zdradzonych o świcie”, z nieznajomością li to Herbert, a może Twardowski.

Było fajnie. Od pewnego czasu prezes miał prawo czuć „tupot białych mew”.  Tup-tup-tup – niepokój damskich pantofelków. Już Elżbieta Bieńkowska raz, a dokładnie, pokazała mu, czym jest kobieta polityk z jajami. A przy tym z urodę. Była wicepremier, a obecnie komisarz KE, raczej politykiem nie była, to kobieta czynu.

Kaczyński wypowiadając się o niej w swoim niezłomnym perfidnym stylu, iż zostanie komisarzem, odczuwał ulgę, że to nie ona zostanie premierem.

Prezesowi PiS ulżyło, że Bieńkowskiej nie będzie w kraju, ale zapomniał, że w PO kobiet jest więcej.

Ewa Kopacz już dała mu do wiwatu „klątwą nienawiści”. Przez cały dzień zgraja rzeczników prezesa tłumaczyła w mediach, dlaczego prezes przydyrdał do Donalda Tuska i oddał należny mu hołd.

Ewa Kopacz w „Kropce nad i” Moniki Olejnik wskazała pozostałym abnegatom charakterologicznym, gdzie będzie ich miejsce w politycznym porządku.

Ot, choćby: „W kwestii moich predyspozycji moralnych, myślę, że mam je znacznie większe, aby mówić o tym, co się działo w Smoleńsku, niż ci, którzy szybko stamtąd wyjeżdżali, aby w Polsce uprawiać politykę”.

Antoni Macierewicz pęknie, jak owa parówka któregoś jego eksperta, albo puszka po red bullu. Jak w tej reklamówce jego logorea smoleńska wzleci w kosmos. Fiu-bziu.

A Kaczyński od zawsze tłucze te same frazy, nudne. Zaś jego rzecznicy reagują, jak Brudziński na Twitterze po programie w TVN24 „I co pani Ewunia ma Polakom do powiedzenia?”

Otóż ma do powiedzenia. Kaczyński zsiwiał w polityce, nic nie wniósł do dobra wspólnego – oprócz „klątwy nienawiści” – a wręcz przeciwnie, tyle zepsuł, ile innym przez pokolenia się nie uda.

Zaś tacy ludzie, jak Brudziński, który jest bezimienny jako polityk, zawsze pozostanie wulgarny i niechlujny w mowie, okazuje się, że także w piśmie na Twitterze.

Pani Ewunia pokaże wam, gdzie pieprz rośnie.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka