Jarosław Kaczyński nie nadaje się do uprawiania polityki, zarówno w kraju, jak i na zewnątrz.
Jego reakcja na publikację na amerykańskim portalu słów Radosława Sikorskiego, które zaserwował amerykańskiemu dziennikarzowi, iż Władimir Putin proponował Donaldowi Tuskowi kawałek Ukrainy, takie lwowskie „Zaolzie”, była do przewidzenia.
Kaczyński nie rozumie polityki, języka politycznego i polskiego, interpersonalnych zachowań przywódców z pierwszego szeregu.
Kaczyński nie rozumie, dlatego nie będzie rządził, a elektorat ma, jaki ma.
Uważam, że Sikorski nie powinien przypominać sobie i nielicznym wtajemniczonym spotkania Tuska z Putinem w 2008 roku, bo nikomu to nie służy. Zachować to do pamiętników, jak Churchill. Ten ostatni gdyby wszystko wyjawiał, byłby w marnej opozycji w Wielkiej Brytanii, jak PiS w Polsce.
Putin prowadził wówczas grę z pozycji „wielkość Rosji – wielkość Polski”. I dzisiaj prowadzi taką wojnę na Ukrainie i tak gra z Zachodem. Jaki tego skutek? Taki, jaki widzimy.
Ani czegoś takiego nie można publicznie wyjawić, bo naraża się na śmieszność, a Putin mógłby powiedzieć: „Polaczki, puknijcie się w głowę, jak imputujecie”.
Wówczas było to niewiarygodne, bo to tylko element gry. Kto ujawnia grę dyplomatyczną, nie nadaje się do polityki. Od razu jest autowany, tak jak Kaczyński w Polsce, a jego brat Lech wówczas w Europie. Niech prezes PiS sobie przypomni. A jak nie potrafi, trudno – nie mój kłopot.
Należy docenić zachowanie Tuska, który milczał. A wyobraźmy sobie, że coś by powiedział w 2008 roku na Kremlu. Jakąś pokrętność. Dzisiaj Putin byłby w posiadaniu tych „czarnych skrzynek kremlowskich”.
Putin nie zaproponował kawałka Ukrainy np. Viktorowi Orbanowi, ale to przywódca Węgier bez zachęty wyciąga ręce po węgierskie „Zaolzie na Ukrainie”. A jak zachowałby się Kaczyński? Śmiem twierdzić, że okazałby się drugim Orbanem.
Lepiej żeby prezes PiS nie odzywał się w takich delikatnych i ogromnej wagi sprawach, przewraca się na nich, są nie na jego głowę. A to są dla Polaków kwestie prymarne, bo dotykają niepodległości.
Może ludzie Kaczyńskiego w Brukseli zgłoszą wniosek o dymisję Tuska, bo to Putin jemu proponował. Byłoby to do imentu polskie zachowanie chorobowe znane z historii. A Sikorski dzisiaj powinien milczeć, bo ta gra wymknęła się spod kontroli.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)