Polscy biskupi to państwowcy. Szef episkopatu abp Stanisław Gądecki dał definicję państwa normalnego, a jest ono „ani wyznaniowe, ani laickie”.
Nasz katolicki Salomon dalej mówi, że normalny kraj „szanuje własną historię, tradycję i tożsamość”.
Nie będę ustosunkowywał się do głębokości tej myśli, ten duchowny nawet wśród konserwy kleru jest konserwatywny.
Taki Salomon skamielina, który mówi powyższe w kontekście krzyża. Od Salomona można było usłyszeć, iż „nie brakuje ludzi, którzy całkiem na serio walczą z krzyżem i z Kościołem, gdyż tak jak Marks i Lenin uważają religię, a szczególnie chrześcijaństwo, za przeszkodę w zbudowaniu ‚nowego świata”.
Hierarsze coś się poturlało. Nie widziałem, żeby ktoś wchodził do Kościoła i walczył z krzyżem.
Jest odwrotnie, to abp Gądecki wychodzi z Kościoła i walczy krzyżem, jak maczugą.
A że jest skamieliną i lotny intelektualnie, jak w powyższych cytatach, bo nie jest wszak Blaise’m Pascalem, ani Józefem Tischnerem, to mamy takie perełki myślowe.
Polska niestety pod względem obecności takich myślicieli, jak abp Gądecki, nie jest normalnym krajem, bo norrmalny kraj jest świecki, a nie „ani…” – jak wyżej zacytowałem.
Gądecki jednak w tym wrażliwym czasie – wyborczym – jest przeciw premier Kopacz i jej partii (Marks i Lenin), czyli jest za kimś konkretnym.
I jeszcze Gądecki mówi to na łamach gazety, którą do profesjonalnych nie zaliczymy, tylko do propagandy krzyża (ideologii – ulubione słówko Gądeckiego, ks. Oko, itd.) – „Naszego Dziennika”. Gdyby abp Gądecki udzielił wywiadu normalnej gazecie (świeckiej), to średni dziennikarz tak by przycisnął logikę i głębokość w wypowiedzi hierarchy, iż niewiele by sensu zostało.
Przemysław Wipler z impetem kończy kampanię wyborczą. Co mnie obchodzi, czy on pobił policję, czy policja pobiła jego, o tym sąd rostrzygnie. Wiem, że miał nocą po wyjściu z knajpy w organizmie 1,4 promila alkoholu, a to na człowieka o jego wadze (100 kg) przekłada się na spożycie około 1 litra wódki. Policja wlewała w niego wódę?
Tak jak abp Gądecki jest „Salomonem”, tak Wipler jest polskim Apaczem nieodpornym na alkohol. O ile pamiętam to Wipler wyleciał z PiS. Proszę mi przypomnieć, kto jest prezesem tej partii. No, ale teraz jest w bratniej prawicowej partii Janusza Korwin-Mikkego, gdzie też uprawia się bratnią dialektykę: „nikt mi nie wmówi, że wypiłem, bo nie pobiłem…”. Takie publiczne ple-planie wyborcze.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)