Wiedza o PiS piciu na pokładzie samolotu linii Ryanair rozwija się jak w serialu tv.
Pierwszy odcinek: gdyby nie wypili, to byśmy nie wiedzieli.
Drugi odcinek: tanimi liniami lecieli, więc mogli sobie fudnąć wódkę.
Trzeci odcinek: lecieli na koszt budżetu (Sejmu).
Czwarty odcinek: wzięli kilkanaście tys. zł zaliczki na wyjazd samochodem do Madrytu.
Każdy odcinek kończy się suspensem. Szkoda, że Hofman poleciał z żoną, a nie z sekretarką PiS, bo miałbym szanse napisać w ciemno jeden z odcinków i w ten sposób zostałbym scenarzystą telenoweli.
Suspensy niczego sobie, mają się jednak do House of Cards, jak bimber do whisky.
Czy będzie happy end, jak w wypadku Wiplera? Lądowanie na kartoflisku w Kongresie Nowej Prawicy. Janusz Korwin-Mikke mógłby złożyć jakąś deklarację.
Czy na pokładzie samolotu były kamery przemysłowe? Bo może Hofman jednak leciał ze swoim samochodem.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)