7 lat Donald Tusk był zwycięzcą. Czy można użyć alegorii, że to było 7 tłustych biblijnych lat?
Trudne to były lata, czasami zbyt trudne. W tej chwili trudno sobie wyobrazić polityka, który potrafiłby przetrzymać katastrofę smoleńską, kryzys europejski, nieprzytomne konfabulacje zaplecza Jarosława Kaczyńskiego ze wszelkimi insynuacjami i zdradami o świcie.
Tusk doczeka się solidnej literatury politycznej, a może fabularnej. I będzie w niej kimś zupełnie innym, niż obecne strony polityczne go oceniają.
Swego przeciwnika prezesa PiS w najważniejszych starciach miał na dechach.
Tusk odchodzi wyżej i tam będzie Polsce i Unii potrzebny, bo znowu trzeba zamiatać i na nowo klocki układać za sprawą Jean-Claude’a Junckera i Luxemburg Leaks.
Ewa Kopacz otrzymała talizman PO, szalik, aby zwyciężać dla Polski, a nie walczyć z Kaczyńskim.
A prezes PiS prezentuje to, co w polityce jest zbędne, zaprzeszłe, aroganckie. Nie potrafi przedstawić swego programu, nie potrafi o nim rozmawiać, nie potrafi współpracować. Potrafi za to jak dzisiaj w Szczecinie przedstawiać żądania. I rządząca w Polsce Ewa Kopacz ma się do tego ustosunkować.
Taki styl PiS. Zdaje się, że Kaczyński dostał zdecydowanie gorszego Hofmana bis, który oglądając konwencję PO na Twitterze napisał:
„Po 7 latach rządów po Donaldzie Tusku został tylko szalik”.
Podróbka Hofmana mogła obejrzeć się na prezesa, z którym był. Ale powinien zauważyć, że prezesowi kolejny raz na dechy ringu politycznego rzucany jest ręcznik, bo leży.
Za tydzień będzie cucenie i ogłoszenie „zwycięstwa moralnego” i jakiś passus o ruskich serwerach. Jarząbki już nad tym pracują (Wojciechowski, Czarnecki tudzież inni).


Komentarze
Pokaż komentarze (10)