Prof. Jan Hartman spojrzał na rodaków i zobaczył miliony Hofmanów. I to jeszcze piechurów. „Po Polsce chodzą miliony Hofmanów”.
Wzorzec Sevres PiS raczej jeździł BMW, przesiadał się czasami do samolotów. A poza tym Hofman był ustami prezesa.
Do tego momentu zgadzam się z Hartmanem. Gorzej z przyczyną: „bo pensja poselska jest śmieszna”.
Hofman do „śmiesznej” pensji miał możliwości zarobku, ale cały czas absorbował go prezes, u którego praktycznie przesiadywał na wycieraczce.
Kaczyński miał świadomość o wybywaniu Hofmana za granicę, jak ma świadomość, co robią w Parlamencie Europejskim jego wysłannicy, tacy Czarnecki i reinkarnacja Piłsudskiego, Duda.
Nic nie robią. Kandydują, albo blogi piszą, w których rozpoznać można ich ograniczoność poznawczą, opłotki intelektualne.
Dlaczego Kaczyński nie dał synekury Hofmanowi w swoich spółkach typu „Srebrna”?
W Polsce nie robi się polityki, tylko na niej zarabia. Co ma wspólnego z rozumem stwierdzenie „Podkarpacie może być polską Bawarią”.
To nie jest kiełbasa wyborcza, to kosmos. Tam polska polityka została wystrzelona.
Ona nic nie ma wspólnego z rzeczywistością, a papu się chce. Nierzeczywistość zawodu polityka trzeba powiązać z potrzebami materialnymi rodziny. I wychodzi z tego Hofman.
Obśmiejemy prezesa, ale on nic sobie z tego nie zrobi. Nie czuje się odpowiedzialny za nikogo i nic. Oto co Kaczyński powiedział o swoich ustach: „Jeśli w rozliczeniach za delegacje jest coś złego, to premier Kopacz powinna podać się do dymisji”.
Cytuję słowo w słowo. Taka jest odpowiedzialność prezesa za swoje medialne usta. Każdy średnio moralny człowiek wziąłby Hofmana na klatę. No, ale jak żyje się z duchami Piłsudskiego, to uprawia się politykę spirytualistyczną.
Hofman wziął to dosłownie i spirytusem odstresował się w Madrycie. A to kosztuje.
Hofman dojrzewał u boku prezesa, jeszcze nie jest stracony. Nie przepadałem za nim, bo uciekał od odpowiedzialności za słowo, czyli za to, co ma w rozumie. Może teraz będzie wolny i spotka się sam ze sobą. W przeciwieństwie do prezesa Hofman ma przyszłość przed sobą. Musi tylko nad sobą popracować.
Zacząłem od Hartmana. Miliony Polaków są jak Hofman. I jak on mają możliwości, nie wkręcajmy ich w kosmosy z Bawarią, niech zderzają się z rzeczywistością, wówczas polityka też zyska.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)