Wyniki drugiej tury nie zaskoczyły. Zero-jedynkowy wybór dokonywany był między PO i PiS. Polityka w kraju sprowadza się tylko do takiej alternatywy – szkoda. Na tym cierpi polska demokracja, która nie jest prostym odwzorowaniem bardziej zaawansowanych demokracji.
W Polsce nie ma lewicy, dlatego iż jeszcze nie wyszliśmy z PRL-u. Platforma jest partią środka, a jej konkurent to prawica populistyczna.
PiS w dużych miastach przegrało i zawsze będzie przegrywało. Względnie dobre wyniki nielicznych kandydatów PiS to typowa rywalizacja zerojedynkowa.
Jarosław Kaczyński nie jest w stanie przeprosić za kalumnie, jakimi obdarzył polskich wyborców, a za takie uważam nazwanie sfałszowaniem wyników pierwszej tury wyborów samorządowych. Nie oczekuję jednak od prezesa przeprosin, ale uszanowania Polski, która nie skończy się nawet wtedy, gdy on odejdzie w 2027 roku. Prezes PiS ciągle jest sobą charakterologicznie. Nie będę określał tych gabarytów.
Ewa Kopacz, tak jak jej poprzednik Donald Tusk, to wyższa półka polityczna, personalna, itd. Przydałby się Platformie naprawdę dobry konkurent, nie jest nim PiS.
To, co mnie najbardziej interesowało to oczekiwana przegrana w Poznaniu Ryszarda Grobelnego. Nie uważam, aby zaważyło na tym Euro 2012, lecz bieżący rok, w którym prezydent Poznania walczył z Ewą Wójciak, ogon podwinął, gdy zdejmowany był spektakl „Golgota Picnic”, gdy odwoływano koncert Behemotha, a wreszcie Poznaniacy zobaczyli, jak klęczy przed abp Gądeckim, bardzo średnim umysłem Kościoła. Szkoda mi Grobelnego, bo to był dobry prezydent, ale jego następca Jacek Jaśkowiak może być lepszy.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)