Raport amerykańskiego Senatu o stosowaniu tortur przez CIA jest miażdżący. Ale też jest dotkliwy dla każdego z nas, dla naszej cywilizacji.
Łatwo obciążać tylko polityków, okoliczności, w jakich podejmowali decyzje, dużo trudniej przyjąć na klatę to, co ten raport zawiera.
Raport ten głównie zawiera to, co opisuje psychoanaliza. Jak choćby Jacques Lacan, czy u nas ostatnio świetny filozof Andrzej Leder.
Dlatego tak pożądam u polityków wiedzy, ciągłego się dokształcania.
Bardzo dobrze, że ten raport się ukazał. I to jest zaleta naszej cywilizacji, iż potrafimy pisać i mówić o tak potwornych błędach. Powoli dorasta do tego nasza polityka. Jeszcze politycy zaprzeczają, bronią się, ale widzę pozytywy. Mniej lub bardziej poradnie przyjmują na siebie błędy własne.
Łatwo jest w tym wypadku o święte oburzenie. I ci, którzy prezentują taką moralność, są tyle warci, co opisane zbrodnie tortur (ów Lacan).
W tamtej sytuacji każdy polityk polski podjąłby podobną decyzję, jak Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski. Nie usprawiedliwiam ich, ale nie chcę być ahistoryczny, achronologiczny.
Dzisiaj istotne jest, co z tą wiedzą zrobią oni sami, co inni zrobią czynni politycy. Tego nie można zamieść pod dywan racji stanu i podobnych przykrywek.
Polityków mamy w ogromnej większości guzik wartych, bo sami jesteśmy tyle samo warci. Raport Senatu amerykańskiego powinien być obrobiony przez otwarte umysły eseistów, broń boże tzw. publicystów, tych w kraju mamy bardzo niewielu. A reszta nie zasługuje na takie miano.
Ja piszę w tym wypadku tylko marny blog, w którym omawiam bieżączkę – i tyle. Podkreślam – trzeba o tym pisać, ale nie ze świętym oburzeniem, ale z otwartym krytycznym umysłem. Może – ale w innym miejscu – też tym się zajmę.
A u nas najważniejsze jest, czy Hofman & Co zostali wrobieni, albo czy Radosław Sikorski brał sejmową kasę na prywatny samochód. Taką mamy politykę. Guzik wartą – jako rzekłem.
Od początku widać było, gdzie bije źródło wrabiania Sikorskiego i czemu służy medialny powrót Hofmana.
Czy Hofman wróci? To się okaże, choć widzę jak to robione jest w stylu fajtłapów. Szwy z daleka są rozpoznawalne.
Trochę się dziwię Hofmanowi, że chce wrócić. To cyniczny gracz polityczny, ale zdolny. I do tego pomieściłby się w każdym ideowym spektrum, a najbardziej mu pasuje show biznes. To faktyczna partia Hofmana, gdzie prezesem nie jest Kaczyński, przy nim wybił nazwisko na niepodległość. I w tej partii Show Biznes powinien lokować swoje ambicje – w tym (głównie) finansowe. Dzisiaj jest przegrańcem, ale trochę pracy nad sobą, nad przemodelowaniem wizerunku i mógłby być takim Kubą Wojewódzkim. Obrażające? Ależ nie! Polityka już dawno jest spektaklem, choć nasza to parciany spektakl.
Zamiast o torturach, torturuje się nas Hofmanem. Taki jest raport naszej polityki.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)