Cleofas Cleofas
594
BLOG

Prawo bezsilne w stosunku do Kaczyńskiego

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 15

Jarosław Kaczyński jest swoistym fenomenem. Ciągle przegrywać, a ostatnio nawet minimalnie wygrał (ale przegrał) – i stać na czele opozycyjnej partii.

Każdemu zdrowemu człowiekowi taka sytuacja rzuci się na psychikę.

Ale Atlasów mamy, a nie polityków. Donald Tusk wytrzymał cztery lata bycia posądzanym o zdradę, spisek i wszystko, co możliwe. I wytrzymał.

Lecz sędziowie nie wytrzymali. Prezesi Sądów Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Prezes Trybunału Konstytucyjnego wydali wspólne oświadczenie. Słowa Jarosława Kaczyńskiego na wiecu PiS o naciskach na sądy są „znieważające”. – Zdanie nawiązuje do najgorszych zwyczajów walki politycznej sprzed 1989 roku – piszą.

Publicyści prawicowi chodzą do mediów normalnych ( m.in. TOK FM) i jak Paweł Lisicki proszą o taryfę ulgową dla Kaczyńskiego i opozycji. Nie dziwię się Lisickiemu – wszak funkcjonariusz medialny.

Ależ Kaczyński jest traktowany fenomenalnie przez media, jak polityk specjalnej troski. Przecież to, co powiedział (i mówi przez cztery lata od katastrofy smoleńskiej), podczas swoich wystąpień na marszu 13 grudnia nadaje się do kabaretu, a główne stacje z powagą transmitują. Nie jest to fenomen?

Państwo traktuje Kaczyńskiego i jego elektorat resentymentu ze specjalną troską. Pełna ochrona służb państwa podczas marszu, a w środku Kaczyński przemawia jak Bierut.

Porównajcie przemówienia Bieruta z retoryką Kaczyńskiego. U Bieruta USA i kapitalistyczny Zachód potraktowany był z tym samym ślinotokiem i estetyką stonki ziemniaczanej, jak dzisiaj Kaczyński obrzucający władze wykonawcze, sądownicze i normalne media.

Elektorat PiS z identycznymi transparentami, jak podczas manifestacji z lat stalinizmu.

A państwo troszczy się o Kaczyńskiego i jego manifestujących.

W zasadzie Kaczyński powinien być ciągany do sądów przez innych polityków, grupy społeczne. Prezes powinien nie wychodzić z sądów, o kimkolwiek otworzy usta – plunie. Świetnie to opanował. Ale tylko to. Zawartość merytoryczna jego wystąpień – niewielka. Znajomość polskiej tradycji, literatury – poziom podstawowy i to kiepskiego ucznia. To nazywam językiem polskim. O czymkolwiek się wypowiada – niewielka wiedza.

No i sędziowie nie wytrzymali. Ich niezręczna sytuacja polega na tym, że nie mogą zaskarżyć politycznego Bieruta. Kaczyński ma taką wiedzę o nowoczesności, nowoczesnym państwie, jak o pewnym międzynarodowym akcie prawnym, „aż szczypie w oczy”. Nałóż czapkę na oczy! – chciałoby się powiedzieć temu fenomenowi retorycznemu. Albo rękawiczki.

Nikt na Zachodzie nie posiada takiej opozycji. Kaczyński jest fenomenem. I ten fenomen może rządzić – teoretycznie.

Twierdzę, że nigdy mu się nie uda. Gdyby nawet doszedł do władzy, to ten Bierut jej nie utrzyma.

Roman Giertych też nie wytrzymał i wnioskował do Andrzeja Seremeta:

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka