Porozumienie Zielonogórskie zostało wyhodowane przez Platformę. Zwrócił na to uwagę Ludwik Dorn, który chciał lekarzy brać w kamasze.
Ten potwór zielonogórski liczy na opozycję i się nie zawodzi. PiS i reszta walą bezmyślnie w Bartosza Arłukowicza i premier Ewę Kopacz.
Jak to opozycja – najbliżej im do bębnów, cymbałów, tudzież do patriotycznych werbli. Pacjenci stają się zakładnikami.
Szantażyści z Porozumienia Zielonogórskiego to najzwyklejszy społeczny potwór.
I ten potwór właśnie zgłosił na policję zaginięcie premier Ewy Kopacz. Potwór może liczyć na opozycję, aby wymusić ustępstwa, bo oni są najważniejsi. Pakiet onkologiczny brzmi groźnie i tajemniczo, można za jego pomocą manipulować.
Tego potwora należy złamać, zapędzić do prawnej gawry – uniemożliwić psucie demokracji, w istocie ponadnormatywnych roszczeń.
Ewa Kopacz zaś może porozmawiać z lekarzami, którzy podpisali kontrakty. Rozmawia się z tymi, którzy używają wspólnego języka, a nie z tymi, którzy wrzeszczą, tupią, plują, psują, chachmęcą.
Lekarze nauczyli się od polityków dzielić społeczeństwo. Platforma potwora wyhodowała, więc musi mu przetrącić kręgosłup. Demokracja nie może być we władaniu szantażystów.
Aby funkcjonować, bestię musi zwyciężyć Piękna.


Komentarze
Pokaż komentarze (43)