Bardzo anemicznie przebiega promocja kandydata PiS na prezydenta, Andrzeja Dudy. Prezes nie angażuje się, a pomagierzy są równie bezimienni, jak kandydat.
Niewielu wie, kim jest Beata Szydło, która wspólnie z Dudą suflowała związkowcom górniczym, że zamknięte kopalnie będą otwierać. Tzn. nie otworzą, bo Duda nie zostanie prezydentem, a Szydło jego szefową kancelarii.
Też na kancelistę nie nadaje się Joachim Brudziński, który jest znany publiczności, ale raczej jako gbur, bądź podający rytm werblom i nienawistne hasła maszerującym chórom „ciemnego ludu”. Kto wie, jakie funkcje w PiS pełni Brudziński? Hę?
Jakie ma cechy charakterologiczne, owszem, ludzie i dziennikarze znają. Intelektualne zaś niewielkie, choć „Newsweek” jakiś czas temu napisał, iż skrywa swoją inteligencję. Autor tego artykułu zatem jest zakompleksiały, twierdzę.
Brudziński z kandydatem Kaczyńskiego na prezydenta stanęli przed zlikwidowaną stocznią szczecińską i dali w ten sposób konferencję prasową na świeżym powietrzu. No i znowu o otwieraniu nawijali.
Jak to napisał Waldemar Kuczyński, PiS jak onegdaj komuchy, którzy wszystko otwierali (chcieliby otwierać), tylko opozycjonistów zamykali. I dlatego upadli.
PiS może też upaść, bo okazuje się, że w kasie partyjnej na dwie kampanie (prezydencką i parlamentarną) jest tylko 20 mln zł. I trzeba będzie zaciągnąć kredyt na co najmniej 20 mln zł. Bankierzy PKO będą głęboko się zastanawiać i niekoniecznie nad procentami.
Dudzie niespodziewanie wyrosła konkurencja do drugiego miejsca w wyścigu o Belweder. Magdalena Ogórek jest ładniejsza od niego, młodsza i lepiej wypowiada się o Kościele. Wyczytałem, iż ma „silne religijne zidoktrynowanie”. Leszek Miller wiedział kogo wystawić, aby popsuć szyki Kaczyńskiemu.
Z bezimiennych Dudy i Ogórek wyborcy postawią na strawną dla prawicy Ogórek ze względu na jej „zindoktrynowanie”, a lewica wiadomo – na swoją. Duda nie zagra PiS-owi, jak prezes sobie wymarzył.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)