Po co PiS jest obecne na Śląsku w czasie negocjacji Ewy Kopacz ze związkowcami górniczymi?
Aby psuć rządową robotę. Przecież partia Kaczyńskiego nie jest stroną, acz wyraża sympatię dla: im gorzej, tym lepiej. Brak ich pomysłu na rozwiązanie problemu kopalń, wyraża się tym, aby niczego nie zmieniać. Tak należy rozumieć orzecznie PiS-owskiego kandydata na prezydenta, że będą otwierać zamykane kopalnie (których nikt jeszcze nie zamknął).
Odezwał się Marcin Mastalerek, podobno rzecznik PiS, który apeluje do Donalda Tuska, aby realizował interesy polskie. Następca Hofmana mógłby pojechać w delegację do Brukseli (a nie do Madrytu) za pieniądze z diety poselskiej i przeczytać na drzwiach gabinetu Tuska, jaką on pełni funkcję.
Taka a nie inna opozycja to rezultat wieloletniego psucia polityki przez Jarosława Kaczyńskiego, który o wszystkim się wypowiada i to w duchu minionego reżimu. Wszystko jego partia będzie otwierać, tylko opozycję rozliczać i zamykać. Na szczęście to będzie zawsze czas przyszły.
Czyżby Mastalerek przygotowywał wyjazd związkowców górniczych do Brukseli, aby tam sobie śrubami porzucali, tudzież kostką brukową i popalili opony? To jedyna „polityka”, którą potrafi realizować partia prezesa.
Na całym cywilizowanym świecie nie przeszkadza się w negocjacjach i to w tak trudnych branżach, jak wydobycie kopalin, bo to jest wypracowanie wspólnego stanowiska stron. Wspólnego. Czyli łączenie sprzeczności, a nie dzielenie. Opozycja ma trybunę sejmową, na której przedstawia się swoje stanowisko, prowadzi polemikę, a nie pluje. Plucie to nie wymiana rozumu, tylko płynów ustrojowych.
Znam płyny ustrojowe Kaczyńskiego: wina Tuska, wina Kopacz, zdradzeni o świcie, etc… Całkiem spory leksykon. Ubogie to, a nawet napiszę: chore.
Specjaliści od katastrof – PiS – czegokolwiek się dotkną, schrzanią, jak w IV RP. Polska to nie Grecja, choć Kaczyński to Zorba, a Mastalerek i „Ogórek” Duda – zorbiątka.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)