Premier Ewa Kopacz pozostawia po sobie coraz lepsze wrażenie medialne (i nie tylko), tak było w rozmowie z Kamilem Durczokiem.
Premier, która wie, czego chce i jest zdeterminowana. A przecież niedawno została premierem rządu. Dzisiaj to zupełnie inna osoba niż w chwili ogłoszenia składu rządu. Zwalił się na jej głowę kłopot z najsilniejszą branżą: górniczą. I nie tyle ma przed sobą górników, ale mrowie związków zawodowych, którym przewodzi szef „Solidarności” Piotr Duda.
Ewa Kopacz mówiła bardzo konkretnie, acz uważam, że za dużo padło szczegółów. Lecz to trudny temat i nie jest łatwo podać go w formie prostego spiczu i „efektu przekonanego”. Tym bardziej, że Durczok potrafi ostro wywiadować i na temat. Kopacz w porównaniu z niezbornym intelektualnie Piotrem Dudą, to zwiewność, lekkość, celność.
No, ale to Duda zna przecież adresy posłów, senatorów i ich rodzin. A nawet w postraszeniu posunął się jeszcze dalej: „immunitet wam nie pomoże”.
Gdyby ten osiłek Duda wiedział, co to jest metafora, to powiedziałbym mu, że postraszył kijem bejsbolowym.
Tak to ze związku, który był dla mnie świętem młodości, Duda zrobił szemraną organizację grożącą pałką. Gdybym był Kaczyńskim powiedziałbym, że tam gdzie kiedyś stało ZOMO, tam dzisiaj stanął Duda.
Drugi Duda, Andrzej, opublikował spot wyborczy, w którym mówi o kopalniach. Posłuchajcie tej produkcji. Nie chcę krytykować, ale nieautentyczność Dudy bije w uszy.
Też podlegam freudystycznym uprzedzeniom. Na którymś z portali napisano: „Kandydaturę Dudy…”, itd. A ja przeczytałem: „Karykaturę Dudy”. Po tym spocie wyborczym stwierdzam obiektywnie, że karykatura jest właściwym określeniem tego kandydata. Wyborcy też tak to potraktują. I nie zagłosują na tego Ogórka.
Ewa Kopacz rozwiązuje problemy, a związkowiec, jak związkowiec Duda, chce dla swoich sztabowców jak najwięcej utargować. Inni politycy nie przedstawiają własnych rozwiązań, nie wchodzą w żadną interakcję z problemem i interlokutorem politycznym, Duda wręcz cofa się do Gierka.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)