W co gra PiS? Pojawił się niepokój w szeregach komentatorów politycznych. Prezesa ostatnimi dniami ani widu, ani słychu. To nie styl Kaczyńskiego, aby nie strzyknąć. Tym bardziej, że rząd ma kłopoty: górnictwo i frankowicze.
PiS gra na Dudzie. Ale na którym?
Szaremu Polakowi, który chodzi wrzucić swój cenny głos do urny wyborczej, albo nie chodzi – może teraz zacznie częściej chodzić, jak zostaną wyprodukowane przezroczyste urny – pod dźwiękiem Duda pojawia się raczej facjata Piotra.
Tego od „Solidarności”, który ciągle grozi, że wyprowadzi na ulice kolejarzy, pocztowców, a tak naprawdę zawodowych związkowców.
No, ten Duda gra na siebie, jak szepczą media, niby wiedźmy z „Makbeta”. Czeka na dwa przerżnięcia wyborcze prezesa, po których zamierza stanąć na czele PiS.
A Jędrek, znaczy się Andrzej, co to prezesa zastępuje, aby przegrać z Bronisławem Komorowskim, coś mało wojowniczy, mało w nim chojraka Kmicica, którego nawet nie chcieli wpuścić na kopalnię, gdzie zamierzał zagrzewać górników do nieróbstwa.
Jędrek dzisiaj poprawił się. Nie wyklucza wsparcia zbrojnego dla Ukrainy: „Trzeba by się było dobrze zastanowić”.
To już prawdziwy Jędrek Duda, acz nie rządzi, ale Brudzińskiego z Błaszczakiem mógłby wysłać do Donbasu, gdyby „dobrze się zastanowił”.
Andrzej Duda musi grać na te patriotyczne melodie, aby było go słychać. Bo jak tak dalej będzie smędzić, to przegra z urodą Magdaleny Ogórek, z którą wszak wykształceniem remisuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)